Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

dymiły z przemiękłej ziemi opadając drobnym i zimnym dżdżem, oślizgłe drogi siwiły się
opite wodą, a poczerniałe chałupy ledwie co były widne w szarudze, a przemiękłe drzewiny,
skurczone, jawiły się kajś niekaj dygotliwym cieniem, kieby z tych skłaczonych, szklistych
mgieł uczynione, i naglądały w staw ledwie siniejący, że jeno spod skołtunionych przysłon
grążył się drżący, cichy bulgot kropel bijących nieustannie w wodę, a wszędy szła plucha, że
świata Bożego ledwie dojrzał, i pusto było jeszcze.
Dopiero kiej sygnaturka jęła przedzwaniać, zaczerwieniły się gdzieniegdzie przyodziewy
kobiet, przebierających się suchszymi miejscami do kościoła.
Hanka przyśpieszała, rachując, że może się z Jambrożym spotka już na skręcie przed kościołem.
ale nie wyszedł jeszcze, jeno jak co dnia o tej porze kręcił się przed stawem ślepy
koń księdzowy ciągając na płozach beczkę, przystawał wciąż i utykał na wybojach, jeno węchem
zmierzając ku wodzie, bo parob był właśnie przykucnął od pluchy w opłotkach i kurzył
papierosa.
I wraz też przed plebanię zajeżdżała bryczka w spaśne kasztanki, z której wysiadał tłusty
i czerwony ksiądz z Łaznowa.
- Spowiedzi słuchał będzie, a to i dobrodzieja ze Słupi jeno co patrzeć.
Pomyślała obzierając się na próżno za Jambrożym, że wnet ruszyła pobok kościoła, drogą
barzej jeszcze błotną, bo obsadzoną rzędami wielgachnych topoli, ale tak potopionych w szarudze,
że jakby za szybą zapoconą majaczyły ruchającymi się cieniami; minęła karczmę i
wzięła się na prawo roztaplaną, polną dróżką.
Miarkowała, iż zdąży jeszcze odwiedzić ojca i z siostrą pogwarzy, z którą się już była
całkiem pojednała od czasu przeprowadzki do Boryny.
Siedzieli wszyscy w chałupie.
- Bo to Józka pytlowała wczoraj, że ociec słabują - zaczęła wstępnie.
- I... by nie pomagał, to się wyleguje pod kożuchem i stęka, i chorobą się wymawia - odparła
chmurnie Weronka.
- Ziąb tu u ciebie, że jaże po łystach liże.
Wzdrygnęła się, bo jakoż chałupa przeciekała kiej przetak i maziste błocko pokrywało
podłogę.
- A bo to jest czym palić! Któż to przyniesie suszu? Mam to siły bieżyć do lasu tyli świat
i dygować na plecach, kiej tyle inszej roboty, że nie wiada, za co pierwej ręce zaczepić ! Uradzę
to sama wszystkiemu !
Westchnęły obie na swoje sieroctwo i opuszczenie.
- Kiej Stacho był, to się zdało, że nic w chałupie nie stoi, a skoro go brakło, to widno dopiero,
co chłop znaczy. Nie jedziesz do miasta?
- Juści, że chciałabym najprędzej, ale Rocho się dowiedział, co dopiero we święta będą
do nich puszczali, to w niedzielę się zbierę i powiezę chudziakowi niecoś święconego.
- Poniesłabym i ja mojemu niejedno, ale cóż mogę? tę skibkę chleba?
- Nie frasuj się, narządzę więcej, by la obu starczyło, i razem powieziemy.
- Bóg ci zapłać za dobrość, w porę to choćby odrobkiem odpłacę.
- Ze szczerego serca dawam. Nie za odrobek. Kumałam ci się niezgorzej z biedą i wiem,
jak ta suka gryzie, pamiętam... - szepnęła żałośnie.
- Człowiek całe życie przyjacielstwo z nią trzyma, że chyba do grobu przed nią uciecze.
Miałam niecoś zapasnego grosza; myślałam: na zwiesnę kupię jakiego prosiaka, podkarmię i
na kopania przyrosłoby kilka złotych. Stachowim dać musiała kilkanaście złotych, tu grosz,
tam dwa, i kiej ta woda wyciekło wszystko, a nowego się nie złoży. Tyleśmy się dorobili, że z

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595