Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Dyć leży, jak leżał! - odburknęła zbierając włosy pod chustkę.
Bosa jeszcze była, w koszuli, ździebko rozespana i taka urodna, a jakowymś prażącym
ciepłem buchająca i lubością, że powiódł po niej zmrużonymi ślepiami.
- Wiecie - przysunął się tuż do niej - organista wygadał się przede mną, że stary musi
mieć sporo gotowego grosza, bo jeszcze przed Godami chciał dać chłopu z Dębicy całe pięćset
rubli; o procenta się jeno nie zgodzili. Muszą te pieniądze być schowane gdzie w chałupie...
Uważajcie pilnie na Hankę, bo jakby chyciła przed nami, już by ich ludzkie oko nie zobaczyło...
Moglibyście z wolna, kryjomo przepatrywać wszystkie kąty, jeno by nikto się nie
pomiarkował... Słuchacie to?
- Co by zaś nie! - okryła ramiona zapaską, bo jakby ją obmacywał tymi złodziejskimi
ślepiami.
Przeszedł się kołujący po izbie i niby od niechcenia zaglądał za obrazy, wyszukując przy
tym pilnie, gdzie popadło.
- Macie to klucz od komory? - łypnął ślepiami na małe, zawarte drzwi.
- A wisi na Pasyjce pod oknem.
- Dłutam mu pożyczył, będzie już z miesiąc, a teraz mi potrzebne i nikaj go naleźć nie
mogę. Myślę, co tam w rupieciach zarzucone...
- Szukajcie sami, ja go wama nie wyślipiam.
Odstąpił od drzwi, bo rozległ się w sieni głos Hanki, klucz na miejscu powiesił i za czapkę
wziął.
- To jutro poszukam... pilno mi bieżyć do dom... Rocho przyjechał?
- Ja to wiem? Spytajcie Hanki!
Postał jeszcze ździebko, poskrobał rudych wąsów, a oczy to mu jak te złodzieje latały po
kątach; zaśmiał się cosik do siebie i poszedł.
Jagna zrzuciła zapaskę i jęła się słania łóżka i drugich uprzątań, rzucając niekiedy przyczajone
spojrzenia na męża, i tak zawżdy chodziła po izbie, by się nie natknąć na jego oczy,
wciąż rozwarte.
Juści, że był jej obmierzły, bojała się go i nienawidziła całą mocą za wszystkie krzywdy
doznane, a ile razy ją wołał i brał w swoje rozpalone i lepkie ręce, zamierała z obrzydzenia i
strachu, tak śmiercią wiało od niego i trupem, ale pomimo wszystkiego może jeno ona jedna
najszczerzej pragnęła, by wyzdrowiał.
Teraz ci dopiero miarkowała, co straci, skoro go nie stanie; przy nim gospodynią się
czuła, słuchali jej wszyscy, a drugie kobiety czy dzieuchy rade nierade uważać ją i ustępować
pierwszego miejsca musiały - jakże! Borynową przeciech była - Maciej zaś, chociaż w domu
był kąśliwy kiej pies i dobrego słowa nie dał, ale przed ludźmi wielce dbał o nią i strzegł, by
jej kto nie śmiał nie poszanować.
Nie rozumiała ona tego przódzi, dopiero kiej Hanka zwaliła się do chałupy i górę nad nią
brać poczęła, odsuwając od panowania, poczuła swoje opuszczenie i krzywdy.
Nie o gront jej szło przecież - co jej tam były majątki?... tyle stała o nie akuratnie, co o
łońskie lato, a chociaż już się wzwyczaiła do rządów i rada była wielce wynosić się a puszyć
bogactwem, i rozpierać na swoim, to i za tym by nie płakała, bo u matki było jej też niezgorzej
- ale jedno ją ano gnębiło boleśnie, że przed Hanką ustępować musi, przed Antkową kobietą:
to ją przypiekało do żywego budząc złość i chęć robienia na sprzeciw.
Juści, że ją i matka podmawiała, i kowal rychtował codziennym podjudzaniem, bo sama z
siebie to by może rychło ustąpiła. Tak ją już mierziły te wojny, że nieraz chciała wszystko
ciepnąć i przenieść się do matki.
- Ani się waż! siedź, póki nie zamrze! waruj swojego! - nakazywała srogo stara.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595