Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

obmówiska, no i tego że przysądzić mogą, by płacił - bo prawo juści jest ci takie, że nikiej
nie wiada, kogo za łeb chyci, winowatego czy sprawiedliwego. Bywało już tak nie raz, nie
dwa, nie dziesięć... bywało.
Wyszedł zaraz ze sądu i czekając na Dominikową, jął .medytować i rozważać w sobie
całą tę sprawę. Nie mógt zrozumieć, po co i dlaczego skarżyła.
- Ni, to nie jej rozum i głowa, to jenszy, ktoś drugi przez nią sięga, ale kto?:..
Poszli z Dominikową i z Szymkiem do karczmy napić się i przegryźć coś niecoś, bo było
już dobrze po południu, i chociaż mu Dominikowa napomykała z lekka, że cała ta Jewczyna
sprawa to musi być robota kowala, zięcia jego, nie mógł uwierzyć.
- Co by mu z tego przyszło?
- Tyla, żeby was pokłyźnić a podać na pośmiewisko i umartwienie. Drugi człowiek jest
taki, że z jenszego la samej uciechy pasy by darł.
- Dziwno mi tej zawziętości Jewczynej! Bom nie ukrzywdził w niczym, a jeszczem za
chrzest tego jej bękarta dał dobrodziejowi worek owsa...
- Służy ona u młynarza, a ten w kompanii z kowaem chodzi..: miarkujecie?!...
- Miarkuję, ino że nic rozeznać nie mogę! Napijwa się jeszcze!
- Bóg zapłać, pijcie przódzi, Macieju!
Napili się raz i drugi, zjedli drugi funt kiełbasy z półbochenkiem chleba, stary kupił rządek
bułek dla Józi i zabierali się do powrotu.
- Siadajcie, Dominikowa, ze mną, ckno samemu, pogwarzym...
- A dobrze, ino skoczę jeszcze do klasztoru zmówic pacierz.
Poszła, ale w dobre dwa pacierze już była z powrotem, i zaraz pojechali.
Szymek wlókł się za nimi wolno, bo w jedną szkapę i piachy były srogie, ale rozebrało
go nieco, że to nie był zwyczajny picia i oszołomiony sądem, to się ino kiwał sennie w półkoszkach
i raz w raz przecykając zdzierał czapkę ze łba, żegnał się nabożnie i wpatrzony nieprzytomnie
w ogon szkapy, jakoby w dziedzicową twarz na sądzie, mamrotał: “...Świnia matczyna,
biała cała, a ino kiele ogona czarną łatę miała...”
Słońce się już było przetaczało ku zachodowi, gdy wjechali w las.
Mało wiele pogadywali, choć siedzieli w podle siebie na przednim siedzeniu.
Czasem któreś zagadnęło jakimś słowem, że to nieobycznie siedzieć jak te mruki, ale ino
tyla tego było, żeby śpik nie morzył i język nie zasechł...
Boryna poganiał źróbkę, bo wolniła, że to już do pół boków spotniała z umęczenia i gorąca,
czasem pogwizdał a milczał, i coś żuł, coś ważył w sobie, coś kalkulował i często a niewidnie
poglądał na starą, na jej suchą kieby z blichowanego wosku twarz, całą w podłużnych
bruzdach zastygłą - poruszała bezzębnymi wargami, jakby się modliła po cichu; czasem pociągała
czerwoną zapaskę barzej na czoło, bo słońce świeciło prosto w oczy, i siedziała nieruchomo,
ino jej bure oczy gorzały.
- Wykopaliście ta już, co? - zagadnął wreszcie.
- A juści. Obrodziły latoś niezgorzej.
- Przychować będzie wama łacniej.
- Wsadziłam też wieprzka do karmika, bo w zapusty może się zdać...
- Pewnie, pewnie... mówiły, że Walek Rafałów przysyłał z wódką?...
- Nie on jeden, nie... ale po próżnicy ino grosz tracą...nie la takich Jaguś moja, nie.
Podniosła głowę i jastrzębimi oczami wpiła się w niego, ale Boryna, że człek był w latach,
nie wicher żaden, to twarz pokazał zimną i spokojną nie do rozeznania: Długo nie rzekli

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595