Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

nie oglądając się nawet za gromadą...
A naród ruszył żwawo za Boryną, jadącym na przedzie.
Tuż za nim ciągnęły Płoszki, ilu ich było z trzech chałup, ze Stachem na przedzie, naród
był nieurodny, ale pyskaty szumny i wielce w siebie dufający.
A za nimi Sochy, których wiódł sołtys.
A trzecie były Wachniki, chłopy drobne, suche, ale zajadłe kiej osy.
A czwarte szły Gołębie Mateusz im przewodził, niewiela ich, było, jeno że starczyli za
pół wsi, bo same zabijaki nieustępliwe i rozrosłe kiej dęby.
A piąte Sikory, krępe niby pnie, żylaste i mrukliwe.
A potem Kłębiaki i młódź druga, wyrosła, bujna, swarliwa i na bitki wszelkie łakoma,
którą prowadził Grzela, wójtów brat.
A w końcu Bylice szły, Kobusy, Pryczki, Gulbasy, Paczesie, Balcerki i kto by je tam
wszystkie spamiętał!...
Szli mocno, aż się ziemia trzęsła, posępni, kwardzi a groźni kiej ta chmura gradowa, co to
jeno połyskuje, nabrzmiewa piorunami, głuchnie, a leda chwila spadnie i świat cały roztratuje.
A za nimi niesły się płacze, wrzaski i lamenty pozostałych.
Świat był jeszcze zmartwiały od nocnego chłodu, pełen sennej głuszy i spowity w lute i
szkliste mgły.
Cichość zalegała bory, ziąb przeciągał ostry i słaby brzask zórz oczerniał czuby i sypał
się gdzieniegdzie na śniegi blade.
Jeno na Wilczych Dołach grzmiały huki walących się raz po raz drzew, bicie siekier i
przeszywający, zgrzytliwy pisk pił.
Walili bór!...
Więcej niźli czterdzieści chłopa pracowało od samego świtania; kieby to stado dzięciołów
spadło na bór, przypięło się do drzew i kuło tak zawzięcie i zajadle, że drzewa padały
jedne po drugich, poręba rosła, pocięte olbrzymy leżały pokotem niby łan stratowany, a jeno
kajś niekaj niby te osty kwarde sterczały smukłe nasienniki pochylając się ciężko jako matki
żałośnie płaczące nad pobitymi, kajś niekaj szeleściły smutno krze nie docięte, to jakaś drzewina
- mizerota, której topór nie chycił, dygotała trwożnie - a wszędy, na płachtach śniegów
podeptanych, niby na tych całunach ostatnich, leżały pobite drzewa, kupy gałęzi, wierzchoły
martwe i kloce potężne, obdartym i poćwiertowanym trupom podobne, zaś strugi żółtych trocin
rozsączały się w śniegach kieby ta żałosna krew lasu.
A wokół nad porębą, niby nad grobem otwartym, stał las zbitą, wyniosłą i nieprzeniknioną
ciżbą, jako te przyjacioły, krewniaki a znajomkowie, co gęstwą stanęli pochyloną i w
trwożnym milczeniu, z tłumionym krzykiem rozpaczy nasłuchują padających w śmierć i patrzą
zdrętwiali na nieubłaganą kośbę.
Bo rębacze szli naprzód nieustannie, rozwiedli się w szeroką ławę i z wolna, w milczeniu
wpierali się w bór, zda się niezmożony, któren posępną, wyniosłą ścianą pni zwartych zastępował
im drogę, a tak przysłaniał ogromem, że ginęli zgoła w cieniu konarów, jeno topory
błyskały w mrokach i biły niestrudzenie, jeno świst pił nie ustawał ani na chwilę, a co trochę
drzewo się jakieś chwiało i z nagła, kiej ten ptak zdradnie pochwycony we wnyki, odrywało
się od swoich, biło gałęziami i z jękiem śmiertelnym padało na ziemię - a za nim drugie, trzecie,
dziesiąte...
Padały sosny ogromne, już od starości ozieleniałe, padały jedle, kieby w zgrzebne kapoty
przyodziane, padały świerki rozłożyste, padały i dęby bure, brodami siwych mchów obrosłe
kiej te starce, których pioruny nie zmogły i setki lat nie skruszyły, a topory na śmierć powiedły,
a inszych zasie tyle podlejszych drzew, któż to wypowie, ile a jakich padało!

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595