Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

i z szumem bił w sady.
Przygarnął ją do siebie mocno i zaczął całować po twarzy.
- Gorzałka jedzie od ciebie kiej z kufy! - szepnęła odchylając się z obrzydzeniem:
- Bom pił, śmierdzi ci już moja gęba.
- Hale, o gorzałcem myślała jeno! - powiedziała miękciej i ciszej.
- Byłech i wczoraj, czemuś to nie wyszła?
- Ziąb był taki, a i roboty przeciech mam niemało.
- Prawda, a i starego też musisz pieścić i pierzyną przyokrywać! - syknął.
- A przeciech, bo to nie mój chłop! - rzuciła twardo i niecierpliwie.
- Jagna, nie drażnij!
- Kiej ci się nie podoba - nie przychodź, płakała po tobie nie będę.
- Przykrzy ci się już wychodzić do mnie, przykrzy...
- Jakże, bo ino na mnie cięgiem huru-buru kiej na tego Łyska...
- Baczysz mi to, Jaguś, dyć mam swojego tylachna, że i nie dziwota, jak się człowiekowi
wypśnie to jakie słowo twarde, nie przez złość przeciech, nie - szeptał pokornie i objąwszy ją
tulił do siebie serdecznie, ale sztywna była, zadąsana i jeśli oddała całunki, to jakby z musu, i
jeśli odrzekła to jakie słowo, to ino tak, by coś mówić, a cięgiem się rozglądała chcąc już
wracać.
Czuł ci to dobrze, czuł, to jakby mu pokrzyw nakładli za pazuchę, tak go zapiekło, aż
szepnął z wyrzutem bojaźliwym:
- Przódzi nie bywało ci tak pilno...
- Bojam się, wszyscy w chałupie mogą mnie szukać...
- Juści, przódzi to choćby na całą noc się nie bojałaś, przemieniłaś się do cna...
- Nie pleć, co się ta miałam przemienić?...
Przymilkli obejmując się mocno, czasem cisnęli się do się goręcej, sprzągani nagłym pożądaniem,
szukając ust. swoich chciwie, porwani wspólną falą przypominków, poczuciem
win czynionych względem siebie, żalem nad sobą, litością, głębokim pragnieniem utopienia
się w sobie - ale nie poredzili, bo dusze odbiegały od siebie daleko, nie znajdowali słów
pieszczonych i kojących, bo w sercach wrzały gorzkie urazy, tak żywe, iż bezwolnie rozplątały
się im ramiona, chłodli do siebie i stali kiej te zimne słupy, że jeno serca biły im kołatliwie,
a na wargach plątały się słowa czułości i pocieszenia. jakie chcieli sobie powiedzieć i nie
poredzili.
- Miłujesz to mnie, Jaguś? - szepnął cicho.
- A bo raz ci to powiadałam? a bo nie wychodzę do cię, kiej jeno chcesz... - odparła unikliwie
przysuwając się doń biedrem, bo żal jakiś ściskał jej duszę i napełnił oczy łzami, że
zachciało się jej płakać przed nim a przepraszać, że go już miłować nie poradzi, ale on to
wnet pomiarkował, bo ten głos padł mu lodem na serce, aż się zatrząsł cały z bólu, i złość,
pełna wyrzutów i żalów niewstrzymanych, zalała mu serce.
- Cyganisz jak ten pies; wszyscy mnie odstąpili, to i tobie pilno za drugimi. Miłujesz
mnie, juści, jak tego psa złego, któren ugryźć może i przed którym ognać się trudno, juści!
Przejrzałem cię na wylot, znam ja cię dobrze i wiem, bych mnie powiesić chcieli, pierwsza
byś troków nie żałowała, bych ubić kamieniami, pierwsza byś rzuciła za mną! - gadał prędko.
- Jantoś! - jęknęła przerażona.
- Cichoj, póki swoje powiedam? - krzyknął groźnie podnosząc pięście. - Prawdę powiedam!
A kiej do tego przyszło, to mi już wszystko zarówno, wszystko!
- Trza mi lecieć, wołają mnie ano! - jąkała chcąc uciekać, zestraszona wielce, ale ją przychwycił

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595