Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

gniewny głos w stajni, to w oborze, to przy kopcach, że aż w chałupie było słychać.
- Cięgiem to taki sprzeciwy? - spytała stara zbierając się do zniecenia ognia.
- A cięgiem - odparła Józka, trwożnie nasłuchując.
Jakoż i tak było, bo ano od dnia pogodzenia się z żoną, na co tak rychło się zgodził, aż się
temu dziwowano, przemienił się do niepoznania. Zawżdy był kwardy i niełacno ustępliwy, ale
teraz to już się zgoła na kamień przemienił. Jagnę do domu przyjął, niczego jej nie wymawiał,
ale miał ją teraz zgoła za dziewkę, i tak ją też uważał i honorował. Nie pomogły jej przymilania
się ni uroda, ni nawet złość, ni te rzekome dąsy i gniewy, którymi to kobiety chłopów
wojują. Całkiem na to nie zważał, jakby mu obcą była, a nie żoną ślubną, że nawet już nie
baczył, co ona wyrabia, choć dobrze pewnikiem wiedział o jej schodzeniach się z Antkiem.
Nie pilnował jej nawet i jakby całkiem nie stał o nią. Jakoś w parę dni po zgodzie pojechał do
miasta i aż drugiego dnia powrócił; powiadali sobie we wsi na ucho, że u rejenta jakieś zapisy
robił, a jensi jeszcze przebąkiwali z cicha, że pewnie zapis Jagusi odebrał. Juści, że nikto
prawdy nie wiedział, kromie Hanki, która w takich łaskach u ojca teraz była, że ze wszystkim
się przed nią zwierzał i radził, ale ona i tej pary z gęby nie puściła przed nikim, co dnia zaglądała
do starego, a dzieci to już prawie nie wychodziły z chałupy, że nieraz i sypiały razem z
dziadkiem, tak je bowiem miłował.
Boryna zaś jakby pozdrowiał od tej pory, chodził po dawnemu prosto i hardo na świat
poglądał, jeno się tak ozeźlił w sobie, że o bele co gniewem buchał i ciężki był la wszystkich,
prosto nie do wytrzymania, bo na czym swoją rękę położył, to juści, że do ziemi przygiąć się
musiało i tak być, jako chciał, a nie, to fora ze dwora.
Juści, krzywdy nie czynił nikomu, ale też i dobrości społecznie nie posiewał, nie, dobrze
to czuły sąsiady. Rządy wziął w swoje ręce i nie popuszczał ni na pacierz, komory pilnie
strzegł, a kieszeni jeszcze barzej, sam ano wszystko wydawał i srogo stróżował, bych dobra
nie marnowali, la wszystkich w domu był twardy, ale już szczególniej dla Jagusi, boć nigdy
tego użyczliwego słowa jej nie dał, a tak napędzał do roboty kiej tego zwałkonionego konia i
w niczym nie folgował, że i nie było dnia bez swarów, a często gęsto i rzemień bywał w robocie
albo i co twardziejsze, bo i w Jagnę wlazł jakiś zły i ciskał ją na sprzeciw.
Ulegać bowiem ulegała, niewolił ją, to i cóż było począć, mężowy chleb, mężowa wola,
ale na słowo przykre miała swoich dziesięć, na krzyk zaś każden podnosiła taki wrzask, takie
piekło wyprawiała, że na całą wieś się roznosiło. Piekło też wrzało w chałupie cięgiem, jakby
sobie oboje w nim upodobali, zmagając się we złości całą mocą do tela, kto kogo przeprze, a
żadne ustąpić pierwsze nie chciało.
Próżno Dominikowa chciała łagodzić i zgodę sprząc między nimi, nie poredziła przemóc
zawziętości ni żalów, ni krzywd, jakie im w sercach narastały. Borynowe miłowanie przeszło
jako ta łońska zwiesna, o której nikto nie pamięta, a ostała się jeno żywa pamięć przeniewierstwa
jej i krwawiący wstyd, i luta, nieprzebłagana złość - w Jagnie się też dusza znacznie
przemieniła, źle jej było, ciężko i tak przykro, że i nie wypowiedzieć: win swoich jeszcze nie
miarkowała, a kary czuła boleśniej niźli drugie kobiety, że to i serce miała barzej czujące, i
chowana była pieściwiej, i już w sobie była zgoła delikatniejsza od inszych.
Męczyła się też, mój Jezus, męczyła!
Juści, że robiła staremu wszystko na złość, nie ustępowała bez musu, broniła się, jak mogła,
ale to jarzmo i tak coraz ciężej i boleśniej. przyginało jej kark, a poratunku nie było znikąd:
ileż to razy chciała wrócić do matki - stara się nie godziła, pograżając jeszcze, że przez
moc odeśle ją mężowi na postronku... To i cóż miała począć ze sobą? co? Kiej nie poredziła
żyć jak drugie kobiety, co to i parobków se nie żałują, i uciechy żadnej, i rade znoszą domowe
piekło, co dnia się bijają z chłopami i co dnia razem spać chodzą pogodzeni. Nie, nie poredziła

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595