Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

drzewa, a czasem pies gdziesik zaszczekał i cichość przerażająca ogarniała świat, gdy
Antek oprzytomniał zupełnie i porwał się na nogi.
- Sprawiedliwie mówił... swoją prawdę powiadał... ale ja mojego nie daruję... żebym skapiał,
nie daruję, psiakrew!...
Krzyknął zapamiętale wygrażając pięściami wsi całej i wszystkiemu światu!...
Nacisnął czapkę i poszedł do karczmy.

ROZDZIAŁ 13

Na zwiesnę się miało; ciągiem nieprzerwanym szły już te rozkisłe dnie marcowe, że czas
się ano uczynił zgoła psi, rozmiękły, zimny i przemglony; co dnia padały deszcze ze śniegiem,
co dnia szły takie wycinki a flagi, iż na świat wyjrzeć było nie sposób; co dnia brudne,
skołtunione ciemnice tłukły się po polach i tak przyduszały wszelką światłość, że posępne,
ciężkie zmierzchy wisiały nad ziemią od świtu do nocy, zaś niekiedy, jeśli z burych topieli
wyjrzało słońce, to ledwie na to Zdrowaś, że nim dusza pocieszyła się jasnością i kości poczuły
ciepło - już nowe mroki się roztrzęsały nad światem, nowe wichry zawodziły, nowe
pluchy i flagi szły, aż dzień się niejeden widział jako ten psiak utytłany, błotem ociekły i z
zimna skamlący:
Matyjasiło się to narodowi, że i nie wypowiedzieć, tym się, jeno każden krzepił a pocieszał,
bych jeszcze jaką niedzielę wstrzymać abo i dwie, i zwiesna całkiem przemoże i za
wszystko zapłaci, ale tymczasowie flażyło cięgiem nie do wytrzymania, przeciekało przez
dachy, kajś niekaj zacinało przez ściany i okna, lało ze wszystkich stron, że już nie można
było sobie dać rady z wodą, waliła bowiem z pól, pełno jej było po rowach, a drogi lśniły się
kiej te potoki bystre, zatapiała opłotki i stała grząskimi sadzawkami w obejściach, a że zaś
śnieg co dnia barzej topniał i szły ciągłe deszcze, ziemia prędko odmarzała i puszczały lody,
to już miejscami, po stronie przypołudniowej, czyniło się takie błocko, iż musieli kłaść przed
chałupami deski albo mościć przejścia słomą.
Noce zaś tak samo były ciężkie do zniesienia, hurkotliwe, zadeszczone, a tak ciemnicami
przejęte, że się już nieraz widziało, jakoby na wieki pogasły wszelkie światłości; nawet z wieczora
mało w której chałupie zapalali ognie; chodzili spać o zmierzchu, tak się czas przykrzył,
tyle jeno, co tam, gdzie zbierały się prządki, jaśniały szybki i brzęczały z cicha prześpiewywane
Gorzkie Żale i drugie pieśnie żałosne o Męce Pańskiej, a wtórował im wiatr, deszcze i
szum drzewin, tłukących się o płoty.
To i nie dziwota, że Lipce jakby przepadły w tych roztopach, boć ledwie ano mógł rozeznać
chałupy od pól przemiękłych i zadeszczonego świata, ledwie je dojrzał w tych mgliskach
burych, przywarte do ziemi, obmokłe, poczerniałe i do cna zbiedzone, a co już pola, sady,
drogi i niebo, to jedną topielą siną się widziały, że nie wiada było zgoła, kaj jej początek, a
kędy koniec.
Ziąb przy tym był przykry i do żywego przejmujący, to i mało kiedy dojrzał kogo na drogach,
deszcz jeno trzepał, wiatry przemiatały, drzewiny się trzęsły i smutek wiał światem całym,
pustka była naokół i cichość w całej wsi jakby wymarłej, tyle jeno było żywych, głosów,
co tam jakieś bydlątko zaryczało przy pustym żłobie, to kury zapiały od czasu do czasu albo
gęsiory, odsadzone od gęsi siedzących na jajach, rozkrzykiwały po podwórcach.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595