Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Nie Jagna przecież, nikt by temu wiary nie dał, nie stary; taka myśl ani postała komu w głowie!
Błądzili przeto kieby po omacku nie mogąc w żaden sposób znaleźć wyjścia z męczącej
zagadki... We wszystkich chałupach gadali o tym, a nikto prawdy się nie dowiedział, tyle jeno
z tych deliberacji wyszło, że gniew do Antka przeszedł, zmilkli nawet jego wrogowie, a
przyjaciele, jak Mateusz, podnieśli znowu obronne głosy; ale natomiast wzniesła się sroga
niechęć ku Jagnie i dochodziła aż do zgrozy strasznego, śmiertelnego grzechu. Kobiety ją ano
wzięły na ozory i tak przewlekały między sobą, że jakby po tych ostrych cierniach, nie osta-
wiając całego nawet ni kawałka skóry! Dostało się przy tym i Dominikowej niemało, dostało...
a jeszcze i barzej ciskały się na nią w złości, że nikto nie wiedział, co się z Jagną dzieje,
bo stara odpędzała ciekawych od proga kieby tych psów naprzykrzonych.
Ale jedno, co zgodnie i jednako wszyscy czuli, to głębokie współczucie dla Hanki, nad
którą się szczerze litowano i żałowano serdecznie, a nawet Kłębowa i Sikorowa zaraz z wieczora
poszły do niej z dobrym słowem wziąwszy coś niecoś w węzełki.
Tak ano przeszedł on dzień na długo pamiętliwy, nazajutrz zaś wszystko powróciło do
dawnego, ciekawość przygasła, gniewy ostygły, wzburzenie się uciszyło i opadło, kużden
znowu wrócił do swojej koleiny, pochylił głowę pod jarzmem i niósł dolę, jak Pan Bóg przykazał,
bez szemrania i z cierpliwością.
Juścić, że gadano tu i owdzie o tych zdarzeniach, ale coraz rzadziej i płoniej, boć każdemu
bliższe są i pierwsze własne troski a frasunki, jakie dzień każdy z osobna przynosi.
Przyszedł marzec i nastały czasy zgoła nie do wytrzymania, dnie były ciemne, smutne i
tak przejęte pluchą, deszczami, to śniegiem mokrym, że trudno się było wychylić za chałupę,
słońce jakby się gdziesik zatraciło w tych niskich, zielonawych topielach chmur, że nawet i na
to oczów mgnienie nie rozbłyskało - śniegi z wolna topniały albo podmiękłe, sflażone zieleniły
się od pluchy kiej pleśnią obrosłe, woda stała w bruzdach i zatapiała niziny i obejścia,
nocami zaś brały przymrozki, że trudno się było utrzymać na olodowaciałych drogach i przejściach.
Przez taki psi czas prędzej i zapomniano o pożarze, ile że ni Boryna, ni Antek, ni Jagna
nie drażnili sobą ludzkich oczów, to wpadli w niepamięć jako ten kamień na dno, że jeno woda
czasami zgurbi się nad nim, zmarszczy, połamie, rozkolesi, zaszemrze i znowu płynie spokojnie.
Tak przeszło dni parę aż do ostatniego, zapustnego wtorku.
Że zaś ostatki były półświątkiem, więc już od samego rana niemały ruch uczynił się po
chałupach, bo przyogarniano nieco izby, a z każdego prawie domu ktosik pojechał do miasteczka
za różnościami, głównie zaś po mięso albo choćby po ten kawał kiełbasy lub sperki,
jeno biedota musiała się kuntentować śledziem, wziętym na bórg od Żyda, i ziemniakami ze
solą.
U bogaczy to już od samego południa smażono pączki, że mimo pluchy po całej wsi rozwłóczyły
się zapachy przepalonego szmalcu, prażonych mięsiw i jensze, barzej jeszcze jątrzące
ślinę smaki.
Niedźwiedniki włóczyły się znowu od chałupy do chałupy ze swoimi cudakami, że wciąż
a coraz w innej stronie buchały wrzawliwe głosy chłopaków...
Wieczorem zaś po kolacji zrobili muzykę w karczmie, na którą, kto żyw i ruchał nogami,
pospieszył, nie bacząc na deszcz ze śniegiem, jaki zaraz od zmierzchu padał. Zabawiano się
ze wszystkiego serca, ile że to ostatni raz przed Wielkim Postem. Mateusz grał na skrzypicy,
od wtóru mu przebierał na fleciku Pietrek, Borynów parobek, a przybębniał Jasiek Przewrotny.
Hulano ochotnie jak mało kiedy i do późna, do tela, póki dzwon na kościele nie uderzył
na znak, że to już północ i zapustom koniec; wnet zmilkły muzyckie głosy, zaprzestano tańców,

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595