Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- A że on to zrobił, to bym przysiągł, a zresztą są świadki, zeznają i musi być kara na takich,
musi! A bo to nie zmawiał się wciąż z parobkami, nie buntował to przeciw starszym, nie
podmawiał do złego, wiem ci ja nawet z którymi, wiem, patrzę nawet na nich, słuchają mnie
teraz i jeszcze śmią bronić takiego - wrzeszczał groźnie. - Zaraza z takiego na całą wieś płynie,
zaraza, że do kreminału, na Sybir go, kijami zatłuc kiej psa wściekłego, bo nie dość obrazy
boskiej, żeby z rodzoną macochą... a tu podpala jeszcze! Cud jeno, że cała wieś nie poszła!
- wykrzykiwał namiętnie, snadź miał w tym jakieś wyrachowanie.
Zmiarkował to Rocho stojący z Kłębem na uboczy i rzekł:
- Mocno stajecie mu naprzeciw, choć wczoraj jeszcze piliście z nim w karczmie.
- Wróg mi każden, któren wieś całą mógł powieść na dziady!
- Ale dziedzic to wama nie wrogiem! - dorzucił poważnie Kłąb.
Zawrzeszczał ich, zakrzyczeli i insi, a kowal rzucał się między ludzi, podjudzał, do pomsty
wzywał, niestworzone rzeczy wymyślał na niego; aż i naród dość już wzburzony zmącił
się do dna i zakłębił, zaczęli głośno wołać, by przywieść podpalacza, skuć w, kajdany i do
urzędu powieść, a insi, gorętsi, już się oglądali za kijami i chcieli bieżyć, wywlec go z chałupy
i tak sprać, bych całe życie popamiętał!... najbarzej nastawali ci, którym nieraz Antek żebra
zrachował kijaszkiem...
Rejwach się podniósł, krzyki, klątwy, wygróżki i takie zamieszanie, że naród się skłębił i
miotał jako ten gąszcz smagany wichurą, i jął się kolebać, bić kiej fala o płoty, przeć ku wrótniom
i na drogę przeciekać - próżno wójt skoczył uspokajać, próżno sołtys i co starsi przekładali
i tłumaczyli, głosy ich ginęły w piekielnej wrzawie, a oni sami porwani przez pęd szli
razem z innymi, nikt ani słuchał, ni zważał na ich mowy, kużden się rwał, rzucał, krzykał, co
mu sił starczyło, że kieby opętanie jakieś poniesło wszystkich wichurą pomsty...
Naraz Kozłowa jęła się przedzierać naprzód i krzyczeć wniebogłosy:
- Oboje winowaci, oboje przywlec i skarać na pogorzelisku!...
Baby, a zwłaszcza komornice i biedota wszystka, wzięły wtór za nią i z krzykiem nieludzkim,
rozczapierzone, nieprzytomne zgoła, darły się pobok niej na czoło przez gęstwę
rozwścieklonym, huczącym potokiem; podniósł się wrzask i pisk w wąskich opłotkach, boć
wszyscy się naraz cisnęli, wszyscy krzyczeli, wszyscy trząchali pięściami, przepychali się z
mocą, że jeno oczy błyszczały groźnie i splątana, dzika wrzawa biła od nich kiej bełkot wód
wzburzonych, kiej ten głos gniewu powszechnego, co objął wszystkie serca płomieniem -
tłoczyli się coraz mocniej i prędzej, gdy ci na przedzie idący jęli wołać:
- Ksiądz z Panem Jezusem idzie! ksiądz!
Tłum się zatargał jakby na uwięzi, zakołysał i runął na drogę, przystawał, rozpadał się na
bryzgi, ściszał, aż nagle przymilkł całkiem i upadł na kolana, i pochylił obnażone głowy...
Ksiądz bowiem nadchodził od kościoła z Panem Jezusem; Jambroży szedł z zapaloną latarnią
na przedzie i przydzwaniał...
Przeszedł rychło, że widział się już jakoby za obmarzniętą szybą w tym gęstym, śniegowym
tumanie, gdy zaczęli powstawać z klęczek.
- Do Filipki idzie, tak pono przemarzła wczoraj w boru, że już od świtania ledwie zipie,
mówią, co wieczora nie doczeka.
- Wzywali go też i do Bartka z tartaka...
- Zachorzał to?
- Jakże, nie wiecie? drzewo go tak przygnietło, że pewnie już nic z chłopa nie będzie... -
szeptano spoglądając za księdzem. Kilka gospodyń ruszyło za nim w asyście i cała hurma
chłopaków poleciała na przełaj przez staw ku młynowi, reszta zaś stała bezradnie jak to stado

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595