Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

w Kłębowej izbie, przed chwilą zaledwie, że tonęli jeszcze w świetlistej smudze cichych, mistycznych
powiadań, że jeszcze pełni byli dziwów i zjaw onych, że jeszcze te prześnione baśniowe
moce otrząsały na ich dusze cudowny okwiat oczarowań, trwóg świętych, zdumień
najgłębszych, uniesień i nieutulonych tęsknic!
Byli spowici jeszcze w czarodziejską tęczę cudów i marzeń, że płynęli jakby z korowodem
tych dziwów, wywołanych przed chwilą, przez baśniowe kraje szli, na wskróś tych scen
nadludzkich, wszystkich stawań, wszystkich cudów, przez najgłębsze kręgi zdumień i oczarowań.
Jawy kołysały się w cieniach, po niebie błądziły, wyrastały z każdym spojrzeniem
oczu, przez serca płynęły, aż chwilami przytajali oddechy, zamierali z trwogi i przywarci do
siebie, oniemieli, zalękli, wpatrywali się w bezdenną, skłębioną głąb marzenia, aż rozkwitały
im dusze w kwiat zdumień, w prześwięty kwiat wiary i modlitewnych uniesień, że padali na
samo dno podziwu i niepamięci.
A potem, powracając do przytomności, długo błądzili oczyma zdumionymi po nocy, nie
wiedząc dobrze, zali są jeszcze między żywe, zali w nich się stawały te cuda, zali nie sen to
wszystko, nie omanienie!...
- Nie bojasz się, Jaguś, co?
- Dyć bym za tobą poszła w cały świat na śmierć! - szepnęła z mocą, tuląc się do niego
zapamiętale...
- Czekałaś to na mnie? - zapytał po chwili.
- Jakże! Kto ino w sienie wszedł, to aż me podrywało... po tom przeciech jeno poszła do
Kłębów... po to... myślałach, że się nie doczekam...
- A kiej wszedłem, to udałaś, że mnie nie widzisz...
- Głupi... miałam patrzeć, żeby co pomiarkowali! Ale mę tak w dołku ścisnęło, że dziw
nie spadłam ze stołka... ażem wode piła na strzeźwienie...
- Najmilejsza moja!...
- Siedziałeś z tyłu, czułam, ale bojałam się popatrzeć na ciebie, bojałam się zagadać... a
serce to mi się tak tłukło, tak kołatało, że ludzie musieli słyszeć... Jezus! o małom nie krzykała
z kuntentności!...
- Miarkowałem, że cię u Kłębów zastanę i razem wyjdziemy...
- Do dom chciałam bieżyć, a zniewoliłeś...
- Nie chciałaś to, Jaguś, co?...
- Hale... nieraz myślałam, by się tak stało... nieraz...
- Myślałaś tak! Myślałaś - szeptał namiętnie.
- Zaśby nie, Jantoś! a cięgiem, cięgiem... Tam za przełazem niedobrze...
- Prawda... tutaj nikto nas nie spłoszy... Sami jesteśmy...
- Sami!... i taka ciemnica... i... - szeptała rzucając mu się na szyję i obejmując go ze
wszystkiej mocy szału i miłości...
Nie wiało już na polach, jeno czasami wiater przegarniał miękkim powiewem i kieby tymi
pieszczącymi szeptami przechładzał rozpalone twarze. Nie było gwiazd jarzących ni księżyca,
niebo wisiało nisko, skłębione brudnymi i poszarpanymi runami chmur, kieby to stado
wołów burych zaległo puste i nagie ugory, a dale majaczyły jakoby przez szare, rozwleczone
dymy, że świat cały zdał się utkany z mgieł, drgającej wszędy ciemności i wzburzonego mętu.
Głęboki, niepokojący, a ledwie odczuty szmer drgał w powietrzu, płynął jakby od borów
zatopionych w nocy albo od chmur, z tych dzikich rozpadlin, z których raz po raz wyfruwały
stada białych obłoków, uciekających chyżo, kieby klucze wiosennego ptactwa gonione przez

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595