Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Puszył się tym Jastrząb, wynosił nad drugie, biedotą pomiatał, wszelkiej poczciwości się
wyzbył, że, już za nic miał świat cały.
Głupi! nie baczył, czym przyjdzie zapłacić za to...
Aż w końcu i przyszła godzina porachunku. Panu Jezusowi już zbrakło cierpliwości i pobłażania
la zatwardziałego grzesznika...
Nadszedł czas sądu i kary.
Najpierw zwaliły się na niego ciężkie choroby i nie popuszczały ni na to oczymgnienie.
Potem lewentarze padły na mór.
Potem piorun spalił wszelkie zabudowania.
Potem grady wybiły zboża.
Potem czeladź go odbiegła.
Potem zaś przyszły takie susze, że wszystko spaliło się na popiół, drzewa poschły, wody
wyschły, ziemia popękała.
Potem opuścili go całkiem ludzie i bieda siadła na progu.
A on chorzał ciężko, ciało mu kawałami odpadało, kości próchniały.
Na darmo skamlał o poratunek Michałka i jego diablich kamratów: nawet zły nie poradzi,
kiej nad kim zawiśnie ręka Bożego gniewu!
A i diabli nie stali już o niego: ich był, to aby prędzej skonał, dmuchali mu w one rany
straszne, bych się barzej jątrzyły.
Jedno zmiłowanie Pańskie mogło go tylko wybawić!
Jakoś późną jesienią przyszła jedna noc tak wiejna, że wicher zerwał dach z chałupy i
powyrywał wszystkie drzwi i okna, wraz zaś zleciała się cała hurma diabłów i nuż tańcować
koło węgłów, a cisnąć się z widłami do środka, bo Jastrząb już był na skonaniu...
Kobieta broniła go, jak mogła, obrazem świętym osłaniając, to kredą poświęconą znacząc
progi a okna, ale już ustawała z wielkiej turbacji, by nie pomarł bez Sakramentów i pojednania
z Bogiem; to chociaż zakazywał, tak był jeszcze w tej ostatniej godzinie zatwardziały,
chociaż złe przeszkadzało, upatrzyła porę i poleciała na plebanię.
Ale ksiądz szykował się gdziesik do drogi, a do bezbożnika iść nie chciał.
- Co Pan Bóg opuścił, diabli zabrać muszą, nic tam już po mnie... - i pojechał na karty do
dworu.
Zapłakała gorzko z frasunku, przyklękła przed oną figurą Częstochowskiej i tym szlochem
krwawym, tym srzybotem serdecznym skamlała o zmiłowanie.
Ulitowała się nad nią Panienka święta i przemówiła:
- Nie płacz, kobieto, wysłuchane są twoje prośby...
I schodzi do niej z ołtarza, jak stała, w koronie złotej, w onym płaszczu modrym, zasianym
gwiazdami, z różańcem u pasa... jaśniejąca dobrotliwością... Przenajświętsza i gwieździe
zarannej podobna... Kobieta padła przed Nią na twarz.
Podniosła ją świętymi rączkami, otarła te łzy żałośliwe, przytuliła do serca i powiada
tkliwie:
- Prowadź do chałupy, może ci co poredzę, służebnico wierna.
Obejrzała chorego i zafrasowało się wielce serce miłościwe.
- Bez księdza się nie obejdzie, kobietą jeno jestem i takiej mocy nie mam, jaką Jezus dał
księżom! Łajdus on jest, o naród nie dba, zgoła zły pasterz, odpowie za to srogo, ale on jeden
ma moc rozgrzeszania... Sama pójdę po tego kostyrę do dworu... Naści różaniec, broń nim
grzesznika, póki nie przyjdę.
Ale jak tu było iść?... noc ciemna, wiater, deszcz, błocko, kawał drogi, a do tego diabli

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595