Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Gwar się czynił z wolna, bo cicho jeszcze pogadywały między sobą tylko, wrzeciona jeno
furkotały i dudniły po podłodze, a gdzieniegdzie i kółko warczało, ale niewiela, bo nie dowierzały
zbytnio tym nowomodnym wymysłom woląc prząść po staremu na przęślicach.
Kłębiaki, a czterech było młodziaków, wyrosłych jak sosny i już prawie pod wąsem,
skręcali powrósła przy drzwiach, reszta zaś parobków rozwalała się po kątach kurząc papierosy,
szczerząc zęby i prześmiewając się z dziewczynami, że co trochę cała izba się trzęsła od
chichotów; a starsze jeszcze rade dokładały swoje, bych więcej było do śmiechów i zabawy.
Przyszedł w końcu i wyczekiwany Rocho, a tuż za nim Mateusz.
- Wieje to jeszcze? - spytała któraś.
- Całkiem ustało i ma się na odmianę.
- Od borów coś huczy, pewnikiem przyjdzie odelga - dorzucił Kłąb.
Rocho siadł na uboczy do zastawionej miski, bo u Kłębów teraz dzieci nauczał, mieszkał
i jadał, Mateusz zaś witał się z niektórymi, nie patrząc nawet na Jagnę, jakby jej nie dojrzał,
choć siedziała w pośrodku i najpierwsza mu w oczy wpadła, uśmiechnęła się na to leciutko,
nieznacznie stróżując oczami drzwi wchodowych.
- A wiało też dzisiaj, że niech ręka boska broni! Kobiety na pół żywe przywlekły się z lasu,
a pono Hanka z Bylicą jeszcze nie powróciła - zagadnęła Sochowa.
- Juści, biednym to zawdy wieje w plecy - mruknęła Kobusowa.
- Na co to ano i tej Hance zeszło! - zaczęła Płoszkowa, ale spostrzegłszy, że na Jagnę
uderzyły ognie, urwała prędko zagadując czym innym.
- Jagustynki nie było? - zapytał Rocho.
- Plotkami ni obmową nie pożywi się u nas, to za nic ma taką kompanię.
- Pleciuch baba, tak dzisiaj najurzyła u Szymków, że sołtysowa sklęła się z wójtową, i
żeby nie ludzie, do bicia by przyszło.
- A bo jej pozwalają przewodzić.
- I ustępują kiej przed czym poczciwym.
- Nikto się nie znajdzie, żeby jej zapłacił za te ciągłe swary i kłyźnienia.
- Przeciech wiedzą wszyscy jaka, to czemu szczekaczowi wiarę dają.
- Juści, kto wymiarkuje, kiedy prawdę powie, a kiej scygani !
- Wszystko jest bez to, że każda rada słucha na drugą - zakończyła Płoszkowa.
- Niechby się mnie czepiła, nie darowałabym! - wykrzyknęła Tereska żołnierka.
- Hale, jakby o tobie co dnia nie pyskowała po wsi szepnęła urągliwie Balcerkowa.
- Słyszeliście, przywtórzcie! - zakrzyczała rozczerwieniona, boć wiadomym było, że z
Mateuszem dobrze się znała.
- Przywtórzę, nawet prosto do oczów powiem, niech jeno twój z wojska powróci!
- Wara wam do mnie! ale, będą tu bele co powiadać!...
- Nie drzyj się, kiej cię nikt nie zaczepia - zgromiła ją surowo Płoszkowa, ale Tereska
długo nie mogła się uspokoić mamrocząc cosik z cicha.
- Byli już z niedźwiedziem? - zagadnął Rocho, aby zwrócić uwagę w inną stronę.
- Ino ich patrzeć, bo są już u organistów.
- Które to chodzą?
- A dyć te wisielaki Gulbasowe i Filipki chłopaki!
- Idą już, idą! - zaczęły wołać dziewczyny, bo się rozległ przed domem długi ryk, a po
nim głosy różnych zwierząt zaczęły się rozlegać w sieni, to kogut piał, owce beczały; koń
rżał, a przewodził im ktosik na piszczałce, wreszcie drzwi się otwarły i przodem wlazł chłopak,
przyodziany w kożuch do góry wełną, z czapą wysoką, przysmolony na gębie, że jak

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595