Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Z wiatrem dobiegło ją jakieś dzwonienie, brzęk orczyków i głosy ludzkie, ale tak rozpadłe,
że choć przystanęła nasłuchując, nie zebrała ni słowa, ktoś jednak jechał za nią i był coraz
bliżej, aż się wyłoniły z kurzawy łby końskie.
- Ojcowe! - szepnęła dojrzawszy białą łysicę źrebicy i ruszyła nie czekając.
Nie omyliła się, Boryna to powracał ze sądów z Witkiem i Jambrożym; jechali z wolna,
gdyż przez zaspy ledwie się było można przekopać, a nawet w gorszych miejscach musieli
kanie przeprowadzać za uzdy; snadź byli niezgorzej napici, bo rajcowali z prześmiechami
głośnymi, a Jambroży często podśpiewywał po swojemu, nie bacząc na zamieć.
Hanka ustąpiła z drogi, naciągając chustkę barzej na oczy, ale mimo to stary przy wymijaniu
poznał ją zaraz z pierwszego rzutu i przyłożył koniom po bacie, by prędzej przejechać,
szkapy poderwały się z miejsca i wnet utknęły w nowej zaspie; wtedy obejrzał się i wstrzymał
konie, a gdy się wyłoniła z kurzawy i zrównała z saniami, powiedział:
- Zwal drzewo w półkoszki, przysiądź, podwiezę cię.
Tak była nawykła do ojcowych przykazów, że spełniła wszystko bez wahania.
- Bylicę zabrali Bartek, siedział ano pod drzewem i płakał, jadą za nami.
Nie odrzekła, zapatrzona ponuro w mątwę nocy i kurzawy, jaka się srożyła dookoła, siedziała
skulona na przednim siedzeniu dygocząc z utrudzenia i nie mogąc jeszcze myśli pozbierać,
a stary przyglądał się jej długo i uważnie. Zmizerowana była, że aż litość brała patrzeć
na jej twarz wychudzoną, siną, poodmrażaną, oczy miała zapuchłe od płaczów, a usta
zacięte boleśnie, trzęsła się cała z umęczenia i zimna, próżno obtulając w podartą chuścinę.
- Powinnaś się ochraniać, w takim stanie nietrudno o chorobę...
- A któż to za mnie zrobi? - szepnęła cicho.
- Na taki czas wybierać się do boru!
- Drzewa zbrakło, warzy nie było przy czym zgotować...
- Chłopaki zdrowe?
- Pietruś chorzał bez parę niedziel, ale już tak całkiem wydobrzał, że teraz dwa razy tyle
by jadł - odpowiadała śmiało budząc się z odrętwienia, odsłoniła z twarzy chustę spozierając
mu prosto w oczy bez dawnego lęku i zestrachanej pokorności, stary zaś wciąż zagadywał i
pytał, a zdumiewał się wielce nad jej przemianą, nie mógł się bowiem doszukać dawnej Hanki.
Dziwny, mrożący spokój bił od niej, a jakaś moc skamieniała, nieustępliwa widniała w jej
zaciętych wargach. Nie przerażał ją jak dawniej, mówiła niby z równym a obcym o różnych
rzeczach nie skarżąc się ani słówkiem, nie żaląc... Odpowiadała prosto, do składu, a głosem
dziwnie surowym, przecierpianym i przez to jakby stężałym w chropawą grudę utajonych
boleń, jeno w oczach niebieskich, wypłakanych tliło się ostre zarzewie czującej mocno duszy.
- Odmieniłaś się, widzę.
- Bieda łacniej przekuwa człowieka niźli kowal żelazo.
Zdumiał się nad odpowiedzią, że nie wiedział, co na to rzec, więc zwrócił się do Jambroża
mówić o sprawie ze dworem, którą wbrew zapewnieniom wójta przegrał i jeszcze koszta
musiał zapłacić:
- Odbierę se, com stracił, odbierę... - mówił spokojnie.
- Trudno to będzie, dwór ma długie ręce i wszędzie poradzi się zastawić.
- I na zastawę jest sposób, na wszystko jest sposób, by ino cierpliwość mieć i poczekać
na porę.
- Wasza prawda, Macieju, ale też ziąb, no, wartałoby do karczmy na rozgrzewkę wstąpić.
- Wstąpimy, ma być kwaśno, niech będzie kiej ocet. Ale powiadam wam, że ino kowal
musi kuć żelazo, póki gorąc trzyma, człowiek, jeśli chce co wygrać, na zimno musi kuć dolę a
w cierpliwości hartować.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595