Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

drgnął, ni jedna gałęź nie trzasnęła, ni jeden pień się zakołysał, cichość była jeszcze głębsza i
bardziej przerażająca, że tylko ptak jaki niekiedy załopotał wskroś mroków.
A czasami znowu wichura spadała tak nagle, niespodziewanie i potężnie, jak ten jastrząb
spada zgłodniały, tak łomotała skrzydłami, rwała wierzchoły, gnietła i rozwalała wszystko ze
wściekłym rykiem, aż bór drgał jakby przebudzony, otrząsał się z martwoty, chwiał z końca w
koniec, drzewa kolebały się, od drzew pomruk leciał groźny, przyduszony i z nagła bór się
prostował, podnosił, szedł jakby, przyginał ciężko i uderzał ze strasznym krzykiem, a bił już
jak ten mocarz oślepły gniewem i pomstą, że wrzask się zrywał, bój napełniał las, strach padał
na wszelkie stworzenia, przyczajone w podszyciach, a oszalałe z trwogi ptactwo tłukło się
wśród śniegów, lejących się wzburzonymi strugami, i wśród podruzgotanych gałęzi i wierzchołów.
Ale potem nastawały długie, zgoła martwe cisze, w których słychać było wyraźnie jakieś
dalekie, ciężkie łomoty.
- Las rąbią przy Wilczych Dołach, gęsto się wali - szepnął stary nasłuchując nad ziemią
głuchych drgań.
- Nie marudźcie, do nocy siedzieć nie będziemy.
Zaszyli się w wysoki, młody zagajnik, w taki gąszcz splątanych i zwartych ze sobą gałęzi,
że ledwie się mogli przeciskać do środka, cisza ich otoczyła grobowa, żaden głos się już
tam nie przedzierał, nawet światło jeno z trudem sączyło się przez grubą pokrywę śniegów,
wiszącą na czubach niby dach. Ziemista, spopielała szarość zapełniała głębię, śniegu prawie
nie było na ziemi, a tylko opadły z dawna, zwietrzały susz zaścielał miejscami po kolana, kajś
niekajś zieleniły się pólka mchów, to jakby przytajone przed zimą żółkłe jagodziny albo muchar
zaschnięty.
Hanka obłamywała kulką co grubsze gałęzie, przycinała je do jednego wymiaru układając
w rozpostartą płachtę, a robiła tak zapalczywie, aż chustkę zruciła z gorąca, i może w jaką
godzinę narychtowała takie brzemiono drewek, iż ledwie mogła je sobie zadać, stary też narządził
pęk niezgorszy, obwiązał sznurem i wlókł go rozglądając się za pniem, by z niego
łacniej wziąć na plecy.
Hukali na kobiety, ale w dużym lesie znowu się srożyła wichura, to się i nie skrzyknęli.
- Hanuś, do topolowej nam się przebrać, lepiej będzie niźli przez pola.
- To chodźmy, pilnujcie się mnie i daleko nie ostajcie.
Wzięli się zaraz z miejsca na lewo, przez kawał starej dębiny, ale ciężko było, śnieg leżał
po kolana, to gurbił się miejscami w zagony, bo drzewa stały rzadko i bez liści, tyle że gdzieniegdzie
wśród rozłożystych potężnych konarów trzęsły się siwe brody, tu i owdzie jaki młody
dąbek, pokryty zrudziałymi kudłami, przyginał się do ziemi ze świstem. Wiatr dął z całej
mocy i tak kurzył śniegami, że iść było niepodobna, stary się wnet zmęczył i ustał, a i Hance
sił brakowało, to jeno wspierała się brzemieniem o drzewa, wystrachanymi oczami szukając
lepszej drogi.
- Nie przejdziemy tędy, a za dębiną mokradła, nawróćmy do pól.
Jakoż nawrócili w duży i zwarty las sosnowy, gdzie ciszej było nieco i śniegi nie zalegały
tak wysoko, a pokrótce wyszli na pola - ale tam szły takie zakurki, że świata nie rozpoznał
nawet na to śmignięcie kamieniem, nic, jeno biała, rozkłębiona, przewalająca się ćma. Wicher
zaś wciąż parł ku borowi, odbijał się kiej od ściany, przewalał wznak na pola, ale wstawał
niezmożony, zgarniał całe góry śniegów i niby tą białą chmurą prał w drzewa, aż jęk leciał po
lesie, a tak mącił, zakręcał i bił, że ledwie weszli na zagony, starego ciepnął o ziem, aż dźwigać

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595