Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

wjeżdżał do Tymowa, na puste uliczki, obstawione pozapadanymi domostwami, co przysiadły
niby stare przekupki nad rynsztokami, pełnymi śmieci, kur, Żydziąt obdartych i nierogacizny.
Zaraz na wjeździe obstąpili go Żydzi i Żydówki i nuż zaglądać do wasągu, macać pod
grochowinami, pod siedzeniem, czy nie wiezie czego na sprzedanie.
- Poszły, parchy! - mruknął, wjeżdżając na rynek, pod cień starych, poobdzieranych
kasztanów, konających na środku placu, gdzie już stało kilkanaście wozów z wyprzęgniętymi
końmi.
I swój wasąg tam umieścił, źrebicę wyłożył łbem do półkoszka, nasuł jej do kobiałki obroku,
bat schował na dno, pod siedzenie, otrzepał się ze słomy i ruszył prosto do Mordki, tam
gdzie błyszczały trzy mosiężne talerze, aby się nieco przyogolić - wyszedł wkrótce czysto
ostrugany i tylko z jednym zacięciem na brodzie, zalepionym papierem, przez który sączyła
się krew.
Sądy nie były jeszcze zaczęte.
Ale przed domem sądowym, co stał zaraz w rynku, naprzeciw ogromnego poklasztornego
kościoła, czekało już sporo narodu. Siedzieli na wydeptanych stopniach, to kupili się pod
oknami i raz w raz zaglądali do środka, kobiety zaś przykucnęły pod bielonymi ścianami,
opuściły czerwone zapaski z głów na ramiona i rajcowały.
Boryna, że dojrzał Jewkę z dzieckiem na ręku, stojąca w gromadzie swoich świadków, to
się zeźlił zarno, jako że skory był do złości, splunął i wszedł do sieni drugiej, biegnącej na
przestrzał sądowego domostwa.
Po lewej stronie był sąd, a po prawej mieszkał sekretarz, bo jakoż właśnie Jacek wyniósł
samowar przed sam próg i tak go rozdmuchiwał cholewą zawzięcie, że dymił niby komin
fabryczny, a co chwila ostry, gniewny głos krzyczał z głębi zadymionej sieni:
- Jacek! buciki panienkom!
- Zaraz, zaraz!
Samowar już niby wulkan huczał i buchał płomieniami.
- Jacek ! wodę panu do mycia.
- Dyć zara, zrobi się wszyćko, zrobi! - I spocony, nieprzytomny, ganiał po sieni, aż dudniło,
powracał, dmuchał i znowu leciał, bo pani krzyczała:
- Jacek! kulfonie jeden, gdzie moje pończochy?!..
- Ale! ścierwa, nie samowar!
Trwało to wszystko dobrych parę pacierzy, abo i z koronkę, aż wreszcie drzwi sądowe się
otwarły i naród począł napełniać dużą, wybieloną izbę.
Jacek, już teraz jako woźny, boso, w modrych portkach i takimże lejbiku z mosiężnymi
guzikami, z czerwoną, spoconą twarzą, którą raz w raz obcierał rękawem, uwijał się za czarnymi
kratami, dzielącymi izbę na dwie połowy, i rzucał łbem niby koń, kiej go giez ukąsi, bo
płowe włosy spadały mu grzywą na oczy, to zaglądał ostrożnie do sąsiedniej stancji i potem
siadał na chwilę pod zielonym piecem.
A narodu się nawaliło, że ani palca wetknąć, i parli się coraz krzepciej na kraty, aż
trzeszczały; gwar zrazu cichy podnosił się z wolna, szemrał, przewalał po izbie, huczał czasami,
przechodził miejscami -w kłótnię, że jakie takie mocne słowo padało coraz gęściej.
Żydzi szwargotali pod oknami, a jakieś baby na głos opowiadały swoje krzywdy i jeszcze
głośniej popłakiwały, ale nie można było rozeznać, kto i gdzie, bo ciasnota była i głowa przy
głowie, jako ten zagon pełen maków czerwonych i kłosów żytnich, co go ten wiater żenie, a
on się zakolebie i gwarzy, i szumi, a potem staje równo kłos przy kłosie. To znowuj Jewka,
dojrzawszy Borynę wspartego o kraty, jęła dogadywać i wykrzykiwać na niego, że zeźlony
odrzekł ostro:

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595