Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

i te wszystkie jędze nieszczęścia wsadzały kolczaste łby do jej serca i tak szarpały, że
choćby krzyczeć wniebogłosy, a łbem tłuc o ścianę!
- Zmiłuj się, Panie, pofolguj, Jezu! - jęczała w sobie podnosząc rozpalone nigdy nie wysychającymi
łzami oczy ku niebu.
Zaczęła przyspieszać kroku, bo tak wiało na tych podleśnych wyżniach, że już nie mogła
wytrzymać z zimna; baby zaś ostawały nieco i szły wolno, kiej te czerwone kłęby ledwie
widne w kurzawie, a bór już był niedaleko, gdy tumany opadały na chwilę, wyrastał nagle z
bielizny ogromną, ciemną ścianą pni zwartych, przez które mroczały ciche, lodowate głębie.
- Chodźcie prędzej, w lesie będzieta odpoczywały! - nawoływała niecierpliwie.
Ale kobietom się nie spieszyło, odpoczywały często przykucając na śniegu, głowami od
wiatru, kiej to stado kuropatew, i rajcowały z cicha, zaś na jej wołania Filipka mruknęła niechętnie:
- Hanka gania jak ten pies za wroną i myśli, że rychlej co złapie...
- Na co to jej zeszło, chudziaczce - szepnęła współczująco Krakalina.
- Nawygrzewała się dosyć w Borynowej chałupie, najadła tłusto, nasmakowała dobrości,
to może teraz i biedy popróbować. Człowiek całe życie przymiera głodem, haruje jak wół, a
nikto nawet nie polituje.
- A przódzi to nas nawet nie pozdrawiała...
- Moiściewy, chleb daje rogi, a głód nogi, powiedają.
- Chciałam kiejś pożyczyć terlicy, powiedziała, że ma la siebie.
- Prawda, że ona ta otwartej ręki la ludzi nie miała, wynosiła się nad drugie, jak wszystkie
Boryny, ale szkoda kobiety, szkoda !
- Po sprawiedliwości, ale ten Antek łajdus, no!
- Juści, że łajdus, juści. Ale i to wiadomo, że kiep, suczka nie chce, pies nie weźmie, każdy
chłop poleci, jak go kiecką przywabią.
- Gdyby na mnie padło, na środku drogi zdarłabym Jagnę za łeb, a wyzwała, a skleła, a
kudłów naczesała, żeby całe życie pamiętała.
- Przyjdzie i do tego, jeśli czymś gorszym się nie skończy!
- To już takie Paczesiowe nasienie, a Dominikowa nie insza była, nie.
- Chodźma; wiater nisko podbiera, to na noc może ustać.
Dowlekli się wnet do lasu i porozchodzili, a blisko, by móc się skrzyknąć łacno do powrotu.
Mrok ich ogarnął i pochłonął całkiem, że ledwie gdzieniegdzie ślad jaki ostał.
Bór był stary, ogromny, wyniosły; sosna stała przy sośnie nieprzeliczoną ciżbą, gęstwą
nieprzebraną, a tak śmigłą, prostą i mocarną, że widziały się kiej te wielgachne słupy z opleśniałej
miedzi, majaczące w mroku szarozielonych sklepień nieprzejrzanymi rzędami - posępne,
lodowe brzaski biły z dołu od śniegów, zaś w górze, przez strzępiaste konary, niby wskroś
zdziurawionych strzech, świtało niebo białawe i mętne.
Wichura przewalała się górą, że czasami cichość się czyniła jakby w kościele, kiedy to z
nagła organy zmilkną i śpiewy ustaną, a jeno szemrzą wzdychy ostatnie, tupoty, pogasłe
brzmienia pacierzów i te przytajone, konające nuty - bór stawał wtedy nieruchomy, oniemiały,
jakby wsłuchany w grzmotliwą wrzawę, w ten dziki krzyk pól tratowanych, co rwał się
gdziesik ze świata i niósł wysoko, daleko, że tylko jękliwym świegotem drgał po lesie.
Wnet jednak wicher uderzał w bór całą mocą, wszystkimi kłami trzaskał o pnie, wżerał
się w lute głębie, porykiwał w mrokach, targał olbrzymami, ale na darmo, nie przemógł, bo
wyzbyty z sił opadał, głuchnął i marł ze skowytem w gęstych, przyziemnych krzach - a las ni

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595