Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

wójt też siedział na ziemiach poduchownych, kowal toż samo, ale nie on, Boryna! Rachował
sobie, że zwózka zwózką, sprawa zaś o las osobno; nim zgoda z dziedzicem nastanie albo-li
do wojny przyjdzie, upłynie dość czasu... a co mu szkodzi tamtym przytwierdzać, głupiego
udawać, z nimi trzymać, kiej i tak swojego nie daruje przy sposobie, a tymczasem dobrze
zarobić te kilkadziesiąt rubli, konie i tak trza żywić, i parobka płacić! - uśmiechał się do siebie,
ręce zacierał a mruczał zadowolony:
- Głupie juchy jak te barany, myślą, że mnie wywiedły w pole kiej ciołaka, głupie!
Wrócił do kobiet wielce rozradowany, Jagusi w izbie nie było.
- Gdzież to Jagusia?
- Świniom ponieśli żarcie! - objaśniła Nastka.
Pogadywał wesoło, żartował z Jaśkiem, to z Dominikową, a coraz niespokojniej czekał
na żonę, bo jakoś długo nie przychodziła, nic nie dał znać po sobie i wyszedł w podwórze.
Chłopaki w stodole na klepisku szykowali sanie na jutrzejszą jazdę, bo trza było na płozy
włożyć półkoszki i umocować. Obejrzał, pogadał, zajrzał do koni, zajrzał do świń, to do obory
- Jagny nigdzie nie było. Przystanął pod okapem w cieniu nieco i czekał. Noc była ciemna,
wiatr się zrywał zimny i szumiał, wielkie ciężkie chmury gnały po niebie stadami, śnieg prószył
chwilami.
Może w pacierz abo i dwa cień jakiś zamajaczył w przejściu od przełazu - stary się szybko
wysunął, przyskoczył i szepnął ze wściekłością:
- Gdzieżeś to była, co?
Ale Jagna, choć się wystraszyła zrazu, odrzekła urągliwie:
- Obaczcie, łacno za wiatrem traficie! - i poszła do chałupy.
Nic już o tym w domu nie zaczynał, a gdy się szykowali do spania, powiedział dobrotliwie
i całkiem miętko nie podnosząc oczów na Jagnę:
- Chcesz to jutro bieżyć do Kłębów?
- Kiej nie bronicie, to z Józką pójdziemy.
- Chcesz, to cię nie wstrzymuję... ale do sądu pojadę, dom zostanie na boskiej Opatrzności,
lepiej byś w chałupie ostała...
- A bo to nie wrócicie do zmroku?...
- Widzi mi się, że chyba dopiero późno w noc... na śnieg się ma, daleko, nie pospieszę...
ale kiej się napierasz, idź, nie wzbraniam...

ROZDZIAŁ 9

Już od wczesnego rana miało się na kurzawę; dzień nastał chmurny, wietrzny i wielce
swarliwy, śnieg prószył drobny, suchy a ostry kiej kasza ledwie przetarta w żarnach, po równo
zaś zrywał się coraz mocniejszy wiatr, hukliwy sielnie i kołujący niespodzianymi nawrotami,
że jako ten pijanica taczał się na wszystkie strony, skowyczał, przegwizdywał a śniegami
miecił zapalczywie.
Nie bacząc jednak na pogodę, zaraz z pierwszego południa Hanka ze starym Bylicą, a z
nimi jeszcze parę komornic, wybrali się po susz do lasu.
Czas był nieopowiedzianie przykry; wiatr tłukł się po polach, ciepał drzewinami, hurkotał
po wsi, a co trochę podrywał tumany śniegów, zakręcał z poświstem i wytrzepywał je nad

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595