Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

barzej starego, jak zresztą wszystkich bogaczy ze wsi, że mają wszystko, a jej nie dostaje nawet
tego kąta, gdzie by mogła głowę schronić, i tej łyżki warzy! Zarówno jednak nienawidziła
biednych i jeszcze barzej prześmiewała.
Prosto diabelska kuma albo i co gorszego, jak o niej powiadali.
- Wezmą się za łby i pozagryzają jak te wściekłe psy - myślała często, wielce rada ze
swojej roboty, że zaś zimą nie było wiela co robić, to łaziła po chałupach z kądzielą, podsłuchiwała,
a judziła jednych na drugich prześmiewając ze wszystkich zarówno, nie śmieli drzwi
zamykać przed nią obawiając się jej ozora, a głównie tego, że pono złe oczy miała... Zazierała
i do Antków, ale najczęściej spotykała się z nim, gdy z roboty powracał, i wtedy to mu w uszy
kładła nowiny od Jagny.
Jakoś we dwie niedziele po bytności księdza u Borynów przydybała go koło stawu.
- Wiesz, stary sielnie powstawał na ciebie przed księdzem.
- O cóż to znowu szczekał? - pytał niedbale.
- Że ludzi podmawiasz na dwór, że trzeba by cię oddać strażnikom i jeszcze drugie...
- Niech popróbuje! Nimby mnie wzięli, takiego bym mu na dach puścił koguta, że kamień
na kamieniu by nie ostał? - zawołał namiętnie.
Poleciała zaraz z tą nowiną do starego, .myślał długo i powiedział cicho:
- Podobne to do niego, taki zbój, podobne.
I więcej nie rzekł, nie chciał się z babą zadawać w poufałości, ale skoro Rocho przyszedł
wieczorem, zwierzył się przed nim.
- Nie wierzcie wszystkiemu, co Jagustynka przynosi, zła to kobieta!
- Może to i nieprawda, ale bywały podobne przypadki. Przecież stary Pryczek spalił
swojego szwagra, że go skrzywdził przy działach, siedział za to w kreminale, ale spalił. To i
Antek może to zrobić, musiał coś napomknąć o tym, całkiem nie stworzyłaby sobie.
A Rocho, że to dobry był człowiek, wielce się tym strapił i jął namawiać:
- Pogódźcie się, odpuście mu co gruntu, przecież i on żyć musi, ustatkuje się prędzej, a
nie będzie już powodów do kłótni i odgrażań...
- Nie, żebym miał zmarnieć, żebym miał z torbami, iść, pójdę; a pókim żyw, nie dam i
tego zagona! Że mnie pobił i sponiewierał jak psa, darowałbym, choć ciężko i trudno - ale
jeśli on i co innego zamierza!...
- Napletli wam, a wy to do serca bierzecie!...
- Juści, nieprawda to jest, juści... ale żeby się to mogło stać... aże mnie rozum odchodzi i
zimno w kościach przewierca... kiej pomyślę, że mogłoby się to stać...
Zacisnął pięście i skamieniał ze zgrozy samego przypuszczenia możliwości onej. Nic nie
wiedział, nie myślał nigdy o tym, był nawet pewnym w głębi Jagusinej niewinności, ale poczuł,
że w tej synowskiej nienawiści do niego musi być cosik więcej niźli gniewy i żale o
grunt, że ta zapamiętałość, którą wtedy uwidział w jego oczach, z innego źródliska bije, czuł
to dobrze i w tej właśnie chwili poczuł sam w trzewiach taką samą nienawiść zimną, mściwą i
nieubłaganą, zwrócił się do Rocha i cicho powiedział:
- Za ciasno dla nas obydwóch w Lipcach!
- Co wam znowu przychodzi do głowy, co? - krzyknął wystraszony.
- I niechaj Bóg broni, by mi wlazł kiedy w pazury przy takiej okazji...
Uspokajał go Rocho, tłumaczył, ale nic nie wskórał.
- Spali mnie, zobaczycie!
I od tej chwili mało już kiedy zaznał spokoju. O każdym zmierzchu stróżował niepostrzeżenie,
czaił się za węgłami, obchodził dom i budynki, zaglądał pod strzechy, a w nocy się

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595