Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

któren swoim zwyczajem wyśpiewywał na środku drogi, ale słabo kieby przez sen.
Antek wlókł się ciężko i wolno dookoła stawu, przystawał, rozglądał się nieprzytomnie,
nasłuchiwał trwożnie, bo wciąż huczały mu we łbie ojcowe straszne słowa, bo wciąż widział
jego oczy rozsrożone, bijące w niego kiej nożem, że cofał się bezwiednie, lęk ściskał go za
gardło, serce zamierało, włosy się jeżyły - a z pamięci ginęła zawziętość, ginęło kochanie,
ginęło wszystko, a ostawał jeno strach śmiertelny, dygocące przerażenia i rozpaczliwa, żalna
niemoc...
Sam nie wiedział, kiedy zaczął iść ku domowi, gdy sprzed kościoła doszedł go bolesny
płacz i głośne wyrzekania, pod figurą, stojącą przed samymi wrótniami na cmentarz, ktosik
leżał rozkrzyżowany na śniegu, w cieniu, jaki padał od parkanu, nic nie można było rozpoznać,
pochylił się myśląc, że to jaki obcy wędrownik albo i pijany - a to Hanka leżała żebrząc
miłosierdzia.
- Chodź do domu, ziąb taki, chodź, Hanuś! - prosił, bo mu dziwnie zmiękła dusza, a że
się nie odezwała, uniósł ją przez siłę i powiódł do domu.
Nie mówili nic ze sobą, bo Hanka rzewnie płakała.

ROZDZIAŁ 8

U Borynów było kiej w grobie po tym święcie - nie płacz, nie krzyki, nie pomstowania, a
ino ciężka cichość, złowrogo przyczajona i pełna powstrzymywanych gniewów a żalów.
Cały dom zmilknął, osnuł się posępnością, a żył w ciągłej trwodze i oczekiwaniu czegoś
strasznego, jak kieby pod dachem, któren lada chwila ma paść na głowy.
Stary, powróciwszy do domu ni potem, nawet nazajutrz ani marnego słowa nie rzekł Jagusi,
nawet przed Dominikową się nie użalał, jakby się nic nie stało.
Rozchorzał jeno z tych przytajonych w sobie złości i z łóżka się podnieść nie mógł, że to
go cięgiem mdliło, kolki spierały w boku i gorącość rozbierała.
- Nic to innego, tylko wątroba się wama zapiekła albo macica opadła! - rzekła Dominikowa
smarując mu boki gorącym olejem; nic się nie odezwał, jeno postękiwał boleśnie i w
pułap uparcie patrzył.
- Nie Jagusina to wina, nie! - zaczęła cicho, by na izbie nie dosłyszeli, bo się już srodze
frasowała, że ani słowa nie powiedział o wczorajszej sprawie.
- A czyja? - mruknął.
- W czym to winowata? Wyście ostawili ją samą i poszli pić do alkierza, muzyka grała,
tańcowały wszystkie, bawiły się, to cóż, jak ten samson miała stać w kącie, młoda przecież,
zdrowa i zabawy jej potrzeba: Zniewolił ją, to i poszła tańcować. Mogła to nie iść? Kużden w
karczmie ma prawo brać do tańca, która mu się jeno uwidzi, a że ją wybrał i nie popuszczał
zbój ten jeden, to ino przez złość do was, ino przez złość!
- Smarujcie jeno i róbcie, bym wyzdrowiał rychło, a nie uczcie mnie rozumu, dobrze sam
wiem, jak było, nie trzeba mi waszego powiedania.
- Kiejście taki mądry, to i to wiedzieć powinniście, że kobieta młoda, zdrowa też swojej
uciechy potrzebuje! Nie drewno jest ni starucha, za chłopa poszła, to chłopa jej potrza, nie
dziadygi, by z nim różaniec przebierała, nie!
- A i to czemuście mi ją dali? - rzucił urągliwie.
- Czemu? A kto to skamlał jak ten pies? Nie ja was molestowałam, byście ją wzieni, nie

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595