Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

nieco otrzeźwić, juści, że i Antek z Jagusią tańcowali na przedzie.
Wyszedł na to z alkierza Boryna, przywiedły go kobiety zgorszone, popatrzył i wnet się
we wszystkim pomiarkował, złość go poderwała sroga, zakąsił ino zęby, zapiął pętle kapoty,
czapę nacisnął i jął się przebierać do nich. Ustępowali mu z drogi, bo blady był kiej ściana i
oczami dziko świecił.
- Do domu! - powiedział głośno, gdy nadlecieli, i chciał ją chycić za rękę, ale w ten mig
Antek zakręcił w miejscu i poniósł dalej, że próżno chciała się wyrwać. Podskoczył wtedy
Boryna, rozwalił koło, wyrwał ją z Antkowych ramion, nie popuścił i nie spojrzawszy nawet
na syna wiódł z karczmy.
Muzyka raptem ustała, cichość z nagła padła na wszystkich, że stanęli jak wryci, nikt się i
słowem nie ozwał, miarkowali bowiem, że staje się coś strasznego, gdyż Antek rzucił się za
nimi, roztrącił ciżbę kiej snopki i wybiegł z karczmy, ale skoro go jeno mróz owionął, zatoczył
się na drzewo leżące przed domem i padł w śnieg, rychło się jednak podniósł i dognał ich
na skręcie drogi koło stawu.
- Idź swoją drogą i ludzi nie zaczepiaj! - krzyknął stary odwracając się do niego. Jagna z
wrzaskiem uciekła do chałupy, a Józka wtykała w garście staremu jakiś kół i wrzeszczała:
- Bijcie tego zbója, bijcie, tatulu!...
- Puśćcie ją, puśćcie! - bełkotał Antek zgoła nieprzytomnie i przysuwał się z pięściami,
gotowymi do darcia.
- Mówię ci, odejdź, bo, jak Bóg na niebie, zakatrupię cię jak psa! Słyszysz? - krzyknął
znów stary, gotowy na wszystko, Antek cofnął się bezwiednie, opadły mu ręce, strach go uderzył
tak mocny, że drżeć zaczął, a stary poszedł wolno ku domowi.
Nie skoczył już za nim, stał roztrzęsiony, nieprzytomny i wodził pustymi oczami dookoła,
nie było już nikogo, księżyc świecił jasno, śniegi się skrzyły i posępna białość widniała
wszędzie. Nic nie mógł wymiarkować, co się to stało, oprzytomniał nieco w karczmie dopiero,
dokąd go przywiedli przyjaciele, którzy mu skoczyli na ratunek, bo gruchnęło, że się z
ojcem bije.
Zabawa się też skończyła, rozchodzili się do domów, że to i późno już było, karczma
opustoszała rychło, jeno po drogach grzmiały jeszcze czas jakiś hukania i przyśpiewki, pozostali
tylko Rzepeczaki, którzy mieli zanocować, i pan Jacek przygrywał im ano na skrzypicy
wielce żałośliwe pienia, że siedzieli za stołem powspierani na rękach i wzdychali, no i Antek,
siedzący w kącie samotnie, bo że się nie mogli z nim dogadać, gdyż nic nie odpowiadał, opuścili
go wszyscy. Siedział tak martwy i niewiedzący, że darmo mu Żyd przypominał, iż
karczmę zamyka, nie słyszał i nie rozumiał zgoła, przecknął dopiero na głos Hanki, której
ludzie donieśli, że się pobił znowu z ojcem.
- Czego ci potrza? - zapytał.
- Chodź do domu, późno już - prosiła powstrzymując łzy.
- Idź sama, nie pójdę z tobą! Mówię ci, odejdź! - krzyknął groźnie, a potem nagle, nie
wiada laczego, nachylił się do niej i w samą twarz powiedział: - Żeby mnie w kajdany skuli,
w lochu zamknęli, wolniejszym bym był niźli przy tobie, słyszysz, wolniejszym!
Hanka zapłakała żałośnie i poszła.
I on się zaraz podniósł, wyszedł na dwór i powlókł się ku młynowi.
Noc była jasna, rozgorzała miesięczną poświatą, drzewa kładły długie, zgoła niebieskie,
przesrebrzone cienie, mróz taki ściskał, że raz po raz słychać było trzaskanie żerdek i jakby
cichy, przejmujący skowyt niósł się po roziskrzonych śniegach, cichość martwa, zeskrzytwiała
tuliła świat cały, wieś już spała, ani jedno okno nie błyskało światłem, ni pies nie zaszczekał,
ni młyn nie turkotał, nic - jeno od _karczmy dochodził schrypły śpiew Jambroża,

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595