Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

wijący się dookoła taką gęstwą, że ani okiem uchwycił ni rozpoznał, gdzie chłop, gdzie kobieta!
Kapoty wiewały górą kiej te skrzydła białe, wełniaki, wstążki, zapaski, rozpalone twarze,
jarzące oczy, tupoty zapamiętałe, śpiewki, pokrzyki, wszystko się wraz mieszało, kręciło
w kółko kieby jedno wrzeciono, od którego bił ogromny wrzask i leciał przez wywarte do
sieni drzwi w ośnieżoną, mroźną, zimową noc.
Antek zaś hulał wciąż na przedzie, bił obcasami najgłośniej, zawijał kiej wichura, przypadał
do ziemi, że myśleli: upadnie! Gdzie zaś, on już stał, już znowu ponosił, już krzykał,
czasem jaką piosneczkę muzykantom rzucał i nosił
się wskroś ciżby, rozbijał, tratował, jak burza szedł, aż strach brał niejednych, a mało
kto za nim nadążył.
Z dobrą godzinę tak wywijał, bo chociaż inni przystawali zmęczeni, a nawet i muzyce
mdlały ręce, pieniądze im rzucał, przynaglał grać i tańcował, że w końcu prawie ino we dwoje
pozostali w kole. Juści, że przez to baby już głośno wydziwiały z takiej hulanki, kiwały głowami,
mełły ozorami i litowały się nad Boryną, aż Józka, zła na Antka, a barzej jeszcze na
macochę, poleciała do starego.
- Ociec, a to Antek tańcuje z macochą, aż ludzie wydziwiają! - szepnęła.
- Niech tańcują, od tego karczma! - odparł i wziął się znowu trącać ze starszym i kowalem,
a prawić cosik.
Wróciła z niczym, ale jęła naglądać za nimi pilnie, bo po tańcu stali przy szynkwasie z
całą gromadą dziewczyn i chłopaków. Wesoło im było, Jambroży bowiem, pijany już cał-
kiem, prawił im takie przypowiastki, aż się dziewczyny przysłaniały zapaskami, a parobcy w
głos śmieli, a jeszcze swoje dokładali. Antek fundował wszystkim piwo, pierwszy przepijał,
niewolił, w ramiona brał parobków, ściskał, a dzieuchom całymi garściami pchał za pazuchę
karmelki, by móc przy tym i Jagusi nakłaść, a mimo zmęczenia śmiał się najgłośniej i rad się
rozgadywał!
Na karczmie też się zabawiano niezgorzej, naród się już całkiem rozochocił i rozgrzał, to
cięgiem jakieś pary tańcowały, a drudzy gęstwili się, gdzie się ino dało, i radzili, przepijali,
kumali się jedni z drugimi i wesołości całym sercem zażywali. Rzepecka szlachta ruszyła zza
swojego stołu, bo się już byli pokumali przy gorzałce z Lipczakami, a niektórzy i do tańca się
brali, dzieuchy się nie wymawiały, że to obejście mieli delikatniejsze i grzecznie prosili.
Antkowa zaś gromada zabawiała się z osobna, że to młódź sama była i co najpierwsza we
wsi, a on, mimo że ze wszystkimi pogadywał, prawie o Bożym świecie nie wiedział i prosto
jakby się dzisiaj zapamiętał, na nic już nie patrzył, z niczym się nie krył, bo i nie poradził nawet
- to i nie baczył, że ludzie dookoła spozierają uważnie i pilnie nasłuchują. Hale, dbał tam
o to - wciąż jej prawił do ucha, przypierał do ściany, obejmował, za ręce brał, ale ledwie się
już wstrzymywał od całowania! Oczy mu ino latały nieprzytomnie i w piersiach wzbierała
taka burza, że gotów się był ważyć na wszystko, byle zaraz przed nią, bo widział w modrych,
rozpłomienionych oczach podziw i kochanie! To i rósł coraz bardziej, puszył się i hukał kiej
ten wicher, nim uderzy! Pił przy tym tęgo i Jagusię niewolił, aż się jej w głowie mąciło, że ani
wiedziała, co się z nią dzieje, jeno chwilami, gdy muzyka milkła i karczma nieco przycichała,
przytomniała zdziebko, strach ją ogarniał, obzierała się ze zdumieniem, jakby poratunku szukając,
uciekać nawet pragnęła, ale stał pobok i tak patrzał; taki żar buchał od niego, takie kochanie
w niej wzbierało, że w mig zapominała o wszystkim.
Ciągnęło się to dosyć długo, bo Antek już gorzałkę stawiał całej kompanii. Żyd chętnie
dawał i każdą kwartę dwa razy na drzwiach znaczył.
Że zaś całej kompanii zaczęło w głowach się mącić, to kupą poszli tańcować, bych się

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595