Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

obleczenia, ale zły był i zgryziony. Jakże, ciągła wojna z synem, słowa nie można rzec, bo
zaraz do oczów z pazurami skacze albo rzeknie coś, co jaże we wątpiach poczujesz. Na nikogo
się spuścić, ino haruj i haruj!
Złość w nim zbierała, aż poklinał z cicha i rzucał szmatami po izbie a butami.
- Słuchać się powinny, a nie słuchają! Czemu to?- myślał.
- Widzi mi się, co bez kijaszka z nimi obyć się nie obędzie, bez twardego! Dawno się im
to należało, zaraz po śmierci nieboszczki, kiej kłyźnić się zaczęły o gronta, ale się jeszcze
wagował, żeby zgorszenia we wsi nie czy nić. Gospodarz był przeciech nie leda jaki, na trzydziestu
morgach, i z rodu nie bele chto - Boryna, wiadomo. Ale dobrością z nimi się nie skończy,
nie!... - Tu przyszedł mu na myśl zięć, kowal, któren wszystkich po cichu burzył, a i sam
wciąż nastawał, żeby mu sześć morgów odpisać i morgę lasu, a już na resztę chciał poczekać...
- To niby kiej zamrę! Poczekaj, jucho, poczekaj-myślał ze złością. - Póki się ino rucham,
nie powąchasz ty ani zagona! Widzisz go, mądrala!
Kartofle już mocno perkotały w kominie, gdy Józka przyszła od udoju i wnetki narządziła
śniadanie
- Józka! A mięso sama przedawaj. Jutro niedziela, ludzie się już zwiedziały, to się ich tu
naleci; ino nie borguj nikomu. Pośladek ostaw la nas; zawoła się Jambroża to zasoli i przyprawi...
- A dyć i kowal umieją...
- Ale, podzieliłby, się kiej wilk z owcą.
- Magdzie będzie markotno, że to nasza krowa, a ona nawet nie obaczy.
- To la Magdy wytnij jaką sztuczkę i zanieś, ale kowala nie wołaj.
-- Dobryście, tatulu, dobry.
- Hale, córuchno, hale! Pilnuj tutaj, a już ci bułeczkę przywiezę abo i co.
Podjadł se niezgorzej, opasał się pasem, przygładził poślinioną dłonią zwichrzone i rzadkie
włosy, ujął bat i jeszcze się rozglądał po izbie...
- Bym czego nie przepomniał. - Chciało mu się zajrzeć do komory, ale się powstrzymał,
bo Józka patrzała, więc się przeżegnał i ruszył.
A już z wasąga, zbierając w garść parciane lejce, rzekł Józce na ganek:
- Skończą ziemniaki, to zaraz iść grabić ściółkę, kwitek jest za obrazem. A niechta zetną
jakiego grabka albo i chojkę - przyda się.
Wóz ruszył i już był w opłotkach, gdy Witek mignął pod jabłoniami.
- Zabaczyłem... prru... Witek! Prru! Witek, puść krowy na łąki, a pilnuj, bo cię, jucho,
spierę, że popamiętasz!
- Ale, pocałujta mę gdzieś... - odkrzyknął hardo znikając za stodołą.
- Będziesz tu pyskował, jak zlezę, to obaczysz...
Skręcił z opłotków na lewo, na drogę wiodącą ku kościołowi; podciął batem źróbkę, że
podyrdała truchcikiem po wyboistej, pełnej kamieni drodze.
Słońce było już chyla tyla nad chałupami i świeciło coraz cieplej, bo z oszroniałych
strzech podnosiły się oparyn i woda skapywała, tylko w cieniach - pod płotami w sadach, po
rowach, leżał jeszcze siwy mróz; po stawie wlekły się ostatnie zrzedłe mgły i woda poczynała
spod bielm wrzeć brzaskami i odbłyskiwać słońce.
We wsi poczynał się już zwykły ruch: poranek był jasny i chłodny, a że zaś przymrozek
orzeźwił powietrze, to i raźniej się poruszali, i zgiełkliwiej; wychodzili gromadnie na pola,
którzy do kopania szli z motyczkami a koszykami na ręku, dojadając śniadań; którzy z pługiem
ciągnęli na ścierniska; którzy. na wozach brony wieźli a worki pełne ziarna siewnego;
którzy znów zasię wykręcali ku lasom z grabiami na ramionach, ściółkę grabić - że ino dudniło

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595