Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Cichoj, ludzie ano posłyszą i roznieść gotowi.
- Bom to co rzekł?
- Juści, inom ja nie dosłyszał, ale mogli drudzy.
- Bo już mi ścierpieć trudno, tak mię tu w piersiach rozpiera, że samo się rwie ze mnie,
samo...
- Mówię ci, nie daj się, póki czas - radził chytrze, pociągając go z wolna za język.
- Mogę to, kiej kochanie gorsze choroby, ogniem po kościach chodzi, wrzątkiem w sercu
bełkocze, a taką tęsknością duszę przejmuje, że ni jeść, ni spać, ni robić nic, jeno by człowiek
łbem tłukł o ścianę albo i zgoła życia się pozbawił!
- Abo to nie wiem! Mój Jezus, abom to sam za Jagną nie latał! Ale jest tylko jedna rada
na kochanie: ożenić się, a jakby ręką odjął. Znalazłaby się i druga: kiej ożenkiem nie można,
dostać kobietę, a wnet smak do niej przejdzie i kochanie się skończy! Prawdę ci mówię, przecieżem
niezgorszy praktyk! - dowodził chełpliwie.
- A jak i potem nie przejdzie? - rzekł smutnie.
- Juści, któren zza płota postękuje, za węgłami się czai, a kiej kiecka zachrzęści, drygają
mu kulasy - takiemu rychło się nie przemieni, ale to ciołak, nie chłop, za takiego nie dałbym i
tego grosza - rzucił pogardliwie.
- Czystą prawdę rzekłeś, ale widzi mi się, że są i takie chłopy, są... - zamedytował się.
- Przepij no do mnie, do cna mi zaschło w gardzieli! Psiachmać sobacza z babami, niektóra
chuchro takie, co kieby dmuchnął, nakryłaby się nogami, a często i największego mocarza
wodzi kieby to cielę na postroneczku, mocy pozbawi, rozumu pozbawi i jeszcze na pośmiewisko
światu poda! Diable nasienie, ścierwo, mówię ci, pij do mnie!. .
- W twoje ręce, bracie, w twoje!
- Bóg zapłać, mówię ci, pluń na to diable nasienie, przecież rozum swój masz...
Przepili raz i drugi a pogadywali, Antek już był zdziebko napity, a że nigdy nie miał
przed kim się wyżalić, to teraz brała go szalona chęć do wywnętrzenia, że ledwie się powstrzymał,
tyla co tam rzucił czasami jakie ważne słowo, z którego Mateusz i tak wszystko
miarkował, jeno nie dawał tego poznać po sobie.
W karczmie zaś zabawa już szła rzetelna, muzyka rznęła co sił i tany szły za tanami, pito
już we wszystkich kątach, gdzieniegdzie już przychodziło do sporów, a wszędy gadano tak
głośno, że wrzawa przepełniała izbę, a tupoty taneczników rozlegały się kieby bicie cepów.
Kłębowa kompania przetoczyła się do alkierza, skąd też niezgorszy wrzask dochodził, jeno
Socha i Małgośka tańcowali zapamiętale abo ująwszy się wpół na mróz biegli na powietrze.
Bartek z tartaku ze swoimi wciąż stali na jednym miejscu, pili już z drugiej flachy, a Wojtek
Kobus już wprost wykrzykiwał ku rzepeckim ludziom:
- Ślachta, ścierwy, worek i płachta! - że to za szlachtę się uważali.
- Dziedzice, pół wsi jedną krowę doi! - dorzucił zjadliwie drugi.
- Kołtuniarze, przez koni się obywają, bo ich same wszy noszą.
- Żydoskie paroby!
- Dworskie pomietła, do psów się im godzić, kiej taki dobry wiatr czują!
- Poczuły też we dworze swoje i ciągną.
- Będą tu ludziom odbierać robotę.
- Wyczeszemy wama kołtuny, że bez łbów pouciekacie!
- Wycieruchy, obieżyświaty, brakło u Żydów palenia w piecach, to przyleciały!
Dogadywali mocno, a jaki taki pięścią wygrażał i darł się do nich, a coraz więcej ludzi

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595