Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

rzęsistego mazura i w pierwszą parę puścił się Socha z Małgośką, a za nimi zaś, kto ino miał
ochotę.
Ale niewielu szło w tany, oglądając się na pierwszych lipeckich kawalerów, na Płoszkę
Stacha, Wachnika, wójtowego brata i drugich, którzy zmawiali się po kątach z dzieuchami,
wesołe rozmowy wiedli, a podkpiwali półgłosem z rzepeckiej szlachty, którym wciąż basował
Jambroży.
Na to właśnie pokazał się Mateusz, o kiju jeszcze szedł, bo ledwie się był z łóżka zwlókł,
że mu się to cniło za ludźmi, kazał se wnet narządzić gorzałki przegotowanej z miodem,
usiadł z boku komina, popijał i rzucał tym słowem wesołym do znajomków, ale z nagła
ucichł, bo Antek stanął we drzwiach, spostrzegł go, podniósł hardo głowę, łypnął ślepiami i
przechodzi wpodle, jakby nie pojstrzegając.
Mateusz się uniósł i zawołał:
Boryna! a chodźcie no do mnie.
- Masz sprawę, to pierwszy przystąp - powiedział ostro myśląc, że Mateusz zaczepia. ,
- Przyszedłbym, jeno się jeszcze ruchać bez kijaszka nie mogę - odparł miętko.
Antek nie dowierzał, zmarszczył groźnie brwi i podszedł, ale na to Mateusz chycił go za
rękę i zniewolił, by przysiadł na ławie.
- Siadaj przy mnie. Owstydziłeś mnie przed całym światem, pobiłeś tak, jucho, że już mi
księdza wołali, ale gniewu do ciebie nie mam nijakiego i pierwszy z tym słowem zgody przychodzę.
Napij się ze mną. Nikt mnie jeszcze nie pobił i myślałem, że takiego na świecie nie
ma. Mocarz z ciebie prawdziwy, żeby takim chłopem jak ja rzucić kiej snopem, no, no...
- Boś mi na robocie przypiekał cięgiem, a potem i szczekał paskudnie, to mię rozebrało,
żem. już i nie baczył, co robię.
- Twoja prawda, twoja, sam to przytwierdzam i nie strachu, a po dobroci... Aleś mnie
przyrychtował, no, żywą krew oddawałem, ziobra mi popękały, do ciebie piję, Antek, co tam,
poniechaj złości, ja ci już nie pamiętam, choć mnie jeszcze plecy bolą... aleś ty chyba krzepciejszy
niźli Wawrzek z Woli?...
- Nie zbiłem go to na odpuście we żniwa, jeszcze się pono lekuje...
- Wawrzona! Powiadali o tym, alem wierzyć nie wierzył. Żydzie, haraku z esencją, a w
ten mig, bo przetrącę! - krzyknął.
- Ale coś pyskował przed chłopami, to nieprawda?- pytał cicho Antek.
- Nieprawda, przez złość ino gadałem, tak sobie:.. nie, gdzieby tam zaś - wypierał się
przeglądając pod światło flaszkę, by mu prawdy z oczów nie wyczytał.
Przepili raz i drugi, potem Antek postawił kolejkę i znowu przepili, i już tak siedzieli
wpodle siebie, pobratani zgoła i w takim przyjacielstwie, aż się na karczmie dziwowano temu.
Mateusz zaś, że sobie był podpił niezgorzej, pokrzykiwał na muzykę, by raźniej grała, przytupywał,
śmiał się w głos do chłopaków, aż przycichnął i jął Antkowi do ucha powiadać.
- Juści i to prawda, że brać ją chciałem przez moc, ale mnie tak pazurami pobronowała,
jakby mnie kto pyskiem po cierniach przewlókł. Tyś jej był milszy, wiem o tym dobrze, nie
wypieraj się, ty, i bez to na mnie nie chciała patrzeć!... Trudno wołu wodzić, kiej nie chce sam
chodzić; zazdrość mnie kąsała, że i nie wypowiedzieć, hej! Dziewka równa cudu, że i nie naleźć
śliczniejszej, a poszła za starego na twoją krzywdę, tego to już wyrozumieć nie mogę...
- Na moją krzywdę i na moje zatracenie! - jęknął cicho i aż się zerwał, tak ognie w nim
zagrały na wspomnienie; że ino zaklął i cosik mruczał do siebie.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595