Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Cicho, Jaguś, cicho!
- Antek !
Struchlała całkiem i tak ją wszelka moc odeszła, że nie wykrztusiła ni słowa więcej, ruszyć
się nie mogła, pomyśleć nie umiała, ciągnęła bezwiednie za wymiona jeno, że mleko
strzykało na wełniak i na ziemię. Gorąc ją objął i kieby płomień palący wichrem wiał po niej,
błyskawicami migotał w oczach a słodkością serce rozpierał; a tak ją cosik ułapiło za grdykę i
zatkało piersi, że dziw nie padła umarłą...
- Od samych Godów czatowałem na ciebie, co dnia, w każden wieczór warowałem jak
pies pod brogiem, nie wyszłaś!... - szeptał.
A ten głos zduszony, namiętny, zapiekły mocą kochania, nabrzmiały lubością, warem ją
oblewał, ogniami, słodkością, krzykiem potęgi... Stał na wprost, czuła, że się wsparł na krowie,
pochylił i patrzył w nią tak z bliska, aż jego gorący oddech palił ją w głowę.
- Nie bój się, Jaguś! Nikto nie widział, nie bojaj się. A jużem nie zdzierżył, nie poradzę, a
to i w dzień, i w nocy, i w każden czas, cięgiem stoisz przede mną, na oczach mi wisisz. Jaguś,
nic mi to nie powiesz?
- Cóż ci to rzeknę, co? - szepnęła rozpłakanym głosem.
Zmilkli oboje. Zabrakło im głosu, wzruszenie ich dławiło i ta bliskość, ta upragniona samotność,
ta noc niemocą się na nich zwaliła, ciężarem słodkim, ale i dziwnym lękiem! Rwali
się do siebie, a teraz i tego słowa rzec było trudno i ciężko, pożądali się nawzajem, a i ręki do
się wyciągnąć było niepodobna - milczeli.
Krowa głośno chlipała picie i tak chlastała ogonem po bokach, że raz po raz zacinała go
w twarz, aż go przytrzymał mocno, przechylił się barzej przez kłęby i szepnął znowu:
- Ani śpię, ani jem, ani robić mogę bez ciebie, Jaguś, bez ciebie...
- A mnie też nieletko, nie...
- Myślałaś to kiej o mnie, Jaguś, myślałaś?...
- Mogłam to nie myśleć, kiej mi cięgiem do głowy przychodzisz, cięgiem, że już rady
nijakiej dać sobie nie mogę. Prawda to, żeś o mnie pobił Mateusza?
- Prawda. Cyganił o tobie, tom mu pysk stulił, a każdemu zrobię to samo!
Drzwi trzasnęły od chałupy i ktosik prędko leciał przez podwórze, prosto do obory, że
Antek ledwie zdążył skoczyć do żłobów i tam przywarować.
- A to Józia kazała przynieść cebratki, bo świniom trza żarcie narządzać.
- Weź obie, weź! - ledwie wykrztusiła.
- Kiej łysula nie wypiła jeszcze, potem przyletę.
Witek pędem poleciał, słychać było, jak znowu drzwi trzasnęły, dopiero Antek się wysunął
z ukrycia.
- Wróci ścierwa... pójdę pod bróg, zaczekam... wyjdziesz, Jaguś?
- Bojam się...
- Przyjdź, choćby godzinę abo i dwie, a czekał będę, przyjdź!... - błagał.
Przysunął się z tyłu, bo wciąż siedziała przy krowie, objął ją potężnie przez piersi, przechylił
głowę w tył i wpił się tak mocno wargami w jej usta, że straciła oddech, opadły jej ręce,
skopek poleciał na ziemię, straciła przytomność, ale prężyła się coraz mocniej i tak zapamiętale
cisnęła się ustami do jego ust, że zwarli się na śmierć, padli w siebie i przez długą chwilę
trwali w takim szalonym, dzikim, bezprzytomnym pocałunku.
Oderwał się wreszcie i chyłkiem wybiegł z obory.
Zerwała się wreszcie, aby doń skoczyć, ale już cieniem mignął na progu i przepadł w nocy.
Nie było go, jeno ten cichy, palący szept grał w niej tak mocno, a tak nakazująco, że się ze
zdumieniem rozglądała po oborze... Juści, nie było nikogój; krowy jeno przeżuwały paszę i

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595