Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- A u młynarza radzą cosik z dziedzicem i z drugimi!
- Gospodyni w domu? - zapytał ciszej.
- W domu, obrządzają. To ino obaczę i zaraz przylecę...
- Przychodź, przychodź! - szepnął, chciał go pytać , dowiadywać się, ale nie śmiał, ludzie
się kręcili dokoła, choć już mroczało, a przy tym chłopak głupi, wygadałby jeszcze, rozgłosił...
Poszedł prędko ku domowi, ale przed kościołem rozejrzał się uważnie, czy kto nie patrzy,
i skręcił w bok, na dróżkę biegnącą za stodołami.
Witek zaś pobiegł do chałupy.
Boryny jeszcze nie było, w izbie panował mrok, bo ino na kominie żarzyły się głownie.
Jagna zwijała się koło obrządków wieczornych, ale zła była, gdyż Józka znowu gdzieś przepadła,
a roboty było tyla, że nie wiada, za którą przódzi się imać! Nie słuchała nawet opowiadań
Witka, dopiero gdy wspomniał o Antku, przystanęła nagle i nadstawiła uszów...
- Nie powiadaj nikomu, że ci dał dziesiątkę.
- Kiej przykazujecie, to i pary nie puszczę.
- Naści drugą, a zapamiętaj sobie. Do domu poszedł?...
Nie, nie czekała już jego odpowiedzi, porwała się z miejsca nagle, jakby ze strachem wybiegła
na ganek i zaczęła wołać Pietrka, a zalęknionym i czatującym wzrokiem przebiegała
sad i opłotki. Nawet za szopę pod bróg zajrzała, nie było nikogo... Uspokoiła się wnet, ale ją
taka markotność rozebrała, że zaczęła krzyczeć na Józkę i pędzać ją, by rychlej szykowała
krowom picie, a wymawiać, że się ciągle po chałupach włóczy i nic nie robi, juści, że dzieucha
też nie zmilkła, harda była, pyskata i zawzięta, to się ząb za ząb kłóciła.
- Pyskuj, pyskuj, ociec przyjdą, to cię wnet rzemieniem przyciszą! - pogroziła Jagna zapalając
lampę i bierąc się znów do przędzenia, nie odpowiadała już na mamroty Józczyne, bo
się jej wydało, że ktoś chodzi za szczytowym oknem...
- Witek, wyjrzyj no, musiał prosiak wyleźć z chlewa i chodzi tam ano po sadzie.
Ale Witek upewniał, że zagnał wszystkie i przymknął drzwi, Józka poszła na drugą stronę
i wynosiła z Pietrkiem cebratki z piciem dla krów, a potem przyleciała po skopki do dojenia.
- Sama wydoję, odpocznij se, kiedyś się tak spracowała!
- A dójcie sami, znowu z połowę mleka ostawicie w wymionach! - dogryzała Józka.
- Zawrzyj gębę! - wrzasnęła rozgniewana, wdziała trepy, podkasała wełniaka, zabrała
szkopki i poszła do obory.
Wieczór już był zapadł, wiatr ustał, kurzawa się uciszyła, ale niebo wisiało czarne, bezgwiezdne,
wezbrane chmurzyskami, niskie; śniegi szarzały posępnie, jakaś żałosna, zmęczona
cichość przygniatała świat, żaden głos ze wsi nie dochodził, a jeno gdzieś od kuźni szło dalekie,
głuche bicie młotów.
W oborze było ciemno i duszno, krowy chlipały picie i głośno szorowały ozorami dna
cebratek, a raz w raz postękiwały ciężko.
Jagna znalazła po omacku stołek, przysiadła się pod pierwszą z brzegu, namacała wymiona,
wytarła je zapaską i wsparłszy głowę o kałdun krowi zaczęła doić.
Cichość ją ogarnęła, że by najlżejszy szelest słyszała wyraźnie; mleko siurkało raz po razie
do szkopka, ze stajni dochodziły końskie tupania, to od chałupy szły przytłumione a jazgotliwe
rozprawy Józki.
- Rajcuje, a ziemniaków nie obiera! - mruknęła i zmilkła nagle nasłuchując, bo śnieg zaskrzypiał
na podwórzu, jakby kto szedł z prawej strony od szopy, snadź wolno...przystawał
nawet... bo przyciszało się na mgnienie... znowu szedł... śnieg trzeszczał coraz bliżej... oderwała
głowę i spojrzała w szary otwór drzwi... Zamajaczyła w nim jakaś niewyraźna postać...
- Pietrek!... - zawołała.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595