Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

mgławicą, że ino drzewa nagie targały się w niej i majaczyły pniami. Pola zaś naokół zasnute
były bielmem, oślepłe zgoła i sine mrocznością, że nic nie rozeznał ni drzew, ni kamionek, ni
borów - jeno tuż za smętarzem, na dróżce zasypanej ciągnęło kilkanaścioro ludzi, ciężko
obrzemienionych i przygiętych do ziemi, kurzawa ich przysłaniała co trochę, że przepadali
całkiem, ale gdy się przyciszyło, coraz bliżej czerwieniały wełniaki kobiet i widni byli pojedynczo.
- Co to za ludzie, z jarmarku wracają?
- Hale, komorniki, po drzewo chodzili do lasu.
- I na plecach je noszą?
- A juści, koni nie mają, to muszą na plecach dygować.
- Dużo takich we wsi?
- Przeciech niemało. Ino gospodarze mają gronta, a insze na komornym siedzą i na wyrobki
chodzą abo do służby się godzą.
- I często po drzewo chodzą, co?
- A raz w tydzień dwór pozwala każdemu przychodzić z kulką, bo co se suszu obłamie a
zbierze w płachtę i udźwignie, to jego, ino gospodarze mają prawo z wozem jeździć i z siekie-
rą do lasu... Myśwa z Kubą jeździli cięgiem i nie raz jeden z dobrą duszą we wozie wracalim...
bo Kuba umieli tak ściąć jakiego grabka i schować pod gałęzie, że ani borowy poznał! -
zawołał z dumą.
- Długo Kuba chorował? Opowiedz wszystko.
Juści, że Witek prosić się nie dał i opowiedział, co ino wiedział. Pan Jacek przerywał mu
pytaniami, przystawał aż z gorącości, rozkładał ręce, cosik w głos wołał, ale chłopak nie wymiarkował,
o co mu szło i dlaczego się tak dziwował, bo po prawdzie nie baczył dobrze,
strach go zdziebko przejmował, że to już mroczało i cały smętarz jakoby się w śmiertelne
gzło przyodziewał i różnymi głosami gadał, więc biegł przodem i zestrachanymi oczami wypatrywał
Kubowego krzyża; odnalazł go wreszcie, stał pod samym parkanem, wpodle tych
rozwianych mogiłek pobitych na wojnie, przy których modlił się w Zaduszki.
- A dyć tutaj, na krzyzie stoi wypisane: Jakub Socha! - przesylabizował wodząc palcem
po białych, wielkich literach. - To Rocho wypisali, a krzyż sporządził Jambroży!
Pan Jacek dał mu dwie złotówki i kazał spiesznie wracać do domu. Chłopak w dyrdy
uciekał, a ino jeden raz się odwrócił, by gwizdnąć na Łapę i spojrzeć, co tamten robi.
- Jezus! Dziedzicowy brat, a klęczy przy Kubowym grobie! - szepnął zdumiony, ale że
mrok zapadał i przygięte drzewa trzęsły się jakoś strasznie, strach go przejął taki, że galopem
i na przełaj poleciał do wsi. Dopiero koło kościoła się zatrzymał, by złapać nieco powietrza i
popatrzeć na pieniądze, trzymane mocno w garści, pies go też właśnie dopędził, że wracali już
razem i wolno do chałupy.
A koło stawu natknął się na Antka, wracającego z roboty, pies się rzucił do niego przyłaszać,
szczekać i skomleć radośnie, aż go Antek jął głaskać.
- Dobry pies, poczciwy, dobry! Skąd to wracasz, Witek?
Witek opowiedział wszystko, juści, że o pieniądzach nie rzekł.
- Zajrzałbyś do dzieci kiedy.
- Przyletę, przyletę, nawet la Pietrusia zrobiłem wózik i jednego cudaka...
- Przynieś go, naści dziesiątkę, byś nie zabaczył!
- A to chybcikiem przylecę, obaczę ino, czy gospodarz nie przyszli...
- Nie ma ich to w domu? - rzekł niby obojętnie, ale aż zadygotał.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595