Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

miał kiedyś przestrzeloną w kolanie, kulał srodze i ciągnął ją za sobą; umył się pod studnią,
przygładził dłonią rzadkie, wyleniałe włosy, co mu się były pozwijały w kołtuny, i klęknął na
progu stajni odmawiać pacierze.
Gospodarz spali jeszcze, w oknach chałupy zapalały się krwawe brzaski zórz, a gęste,
białe mgły zwlekały się z wolna ze stawów, kołysały ciężko i posuwały w górę podartymi
szmatami.
Kuba przesuwał w palcach koronkę i modlił się długo a biegał oczami po podwórzu, po
oknach chałupy, po sadzie omroczonym jeszcze na dole, po jabłonkach, obwieszonych jabłkami
niby pięście; rzucił czymściś do budy, koło drzwi, w biały łeb Łapy, aż pies zawarczał,
zwinął się i spał dalej.
- Ale, do samego słońca spał będziesz, jucho! - i rzucił w niego raz, drugi, że pies wylazł,
przeciągał się, ziewał, machał ogonem, przysiadł wpodle i jął się drapać i czynić zębami w
gęstych kudłach porządek.
- I ochfiaruję ten pacierz Tobie i wszystkim świętym. Amen! - Bił się długo w piersi, a
powstając, rzekł do Łapy:
- Hale! aligant jucha, wybiera se pchły kiej baba na wesele !
A że robotny był, to się zajął obrządkiem - wóz wytoczył ze stodoły i nasmarował, napoił
konie i przyłożyl im siana, aż parskać zaczęły i bić kopytami, a potem przyniósł z sąsieka
nieco zgonin, dobrze okraszonych owsem, i wsypał to klaczy do żłobu, bo stała w gródce,
osobno:
- Żrej, stara, żrej; źróbka mieć będziesz, to ci mocy trza, żrej! - Pogładził ją po nozdrzach,
aż klacz położyła mu łeb na ramieniu i pieszczotliwie chwytała wargami za kołtuny.
-...Ziemniaki do połednia zwieziemy, a pod wieczór do lasu, po ściółkę - nie bój się,
ściółka letka, nie zgonię cię...
- A ty, wałkoniu, batem dostaniesz, widzisz go, owies mu pachnie, próżniakowi - mówił
do wałacha, co stał obok i łeb wtykał między deski przegrody, do żłobu klaczy - grzmotnął go
pięścią w zad, aż koń uskoczył w bok i zarżał.
- Hale, parobku żydowski! Żreć to byś choć i czysty owies żarł, a do roboty cię nie ma,
bez bata, jucho, z miejsca nie ruszysz, co?
Wyminął go i zajrzał do źróbki, co stała przy ścianie samej i już z daleka wyciągała do
niego kasztanowaty łeb ze strzałką białą na czole i rżała cicho.
- Cichoj, mała, cichoj! Podjedz se ano, bo pojedziesz z gospodarzem do miasta! - Uwił
kłak siana i wyczyścił jej bok zawalany. - Tyla klacz, że już do ogiera czas, a świniaś. Utytlesz
się zawdy kiej maciora - pogadywał wciąż i poszedł do chlewów wypuścić świnie, bo
kwiczały, a Łapa chodził za nim i zaglądał mu w oczy.
- Zjadłbyś i ty, co? To naści-że chlebaszka, naści! Wyjął zza pazuchy kawałek i rzucił,
pies pochwycił i schował się do budy, bo świnie ano leciały mu wydrzeć.
- Hale, te swynie to kiej człowiek niektóry, aby ino chycić cudze i zechlać...
Zajrzał do stodoły i długo patrzył na wiszącą u belki krowę
- Głupie to jeno bydle, a i temu na koniec przyszło. Widzi mi się, co jutro zgotują mięsa...
Tyle i z ciebie, biedoto, że człek se podje w niedzielę...
Westchnął do tego jadła i powlókł się budzić Witka...
- Słońce ino, ino - zarno się pokaże... Krowy trza wypędzać.
Witek mamrotał coś, bronił się, przykładał do kożucha, ale w końcu wstać wstał i łaził
ociężały i senny po podwórzu.
Gospodarz zaspali dzisiaj, bo słońce już weszło i rozczerwieniło szrony, i zapaliło łuny w
wodach i szybach a z chałupy nikt się nie pokazywał...

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595