Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

jeszcze nie kolej, to legną potem w mrok, cierpliwie czekający świtu, kto kamieniem,
wodą, ziemia, drzewem, kto jeszcze czym innym, jak tam któremu Pan naznaczył!...
Zamilkli rozważając, co powiedział, bo mądrze był rzekł, prosto do serca, ale się to Borynie
ni Dominikowej nie widziało czystą prawdą, bo ją sobie w głowie przekładali i tak, i
owak, a pojąć tego nie mogli. Juścić, moc boska jest nieodgadniona a cuda czyniąca, ale żeby
kamienie i wszystko duszę swoją miało... nie mogli tego wymiarkować. I nie myśleli już nad
tym dłużej, bo przyszli kowalowie z dziećmi.
- U ojca razem posiedzim i społem pójdziemy na pasterkę - tłumaczył kowal.
- Siadajcie, siadajcie... milej będzie w kupie, a toć wszystkie będziemy razem, Grzeli ino
brak.
Józka srogo spojrzała na ojca, bo się jej Antkowie przypomnieli, ale bała się rzec tym.
Obsiedli znowu ławy przed ogniem, tylko Pietrek ostał na podwórzu i rąbał drzewo, aby
nie brakło opału na święta, a Witek nosił naręczami i układał drwa w sieni.
- Ale, a to bym zapomniał! Dogonił mnie wójt i prosił, byście, Dominikowa, zaraz szli do
niej, już tam krzyczy i wydziera się, że pewnie tej nocy zlegnie...
- Do kościoła chciałam ze wszystkimi, ale kiedy mówicie, że już krzyczy, to polecę zajrzeć.
Byłam rano, myślałam, że jeszcze parę dni przetrzyma.
Pogadała po cichu z kowalową i pobiegła do chorej, że to znająca była na chorobach i
niejednego lepiej wylekowała niźli dochtory.
A Rocho jął opowiadać historie różne, przygodne na dzień dzisiejszy, a między drugimi i
taką:
- “Dawno już temu będzie, bo tyle roków, co ich jest od Narodzenia, chłop jeden, gospodarz
bogaty, szedł był sobie z jarmarku, gdzie przedał parę tęgich ciołków; talary miał dobrze
schowane w cholewie, kij niezgorszy w garści i krzepki też był, że może we wsi najmocniejszy,
ale się spieszył, aby przed nocą do domu się dostać, bo podówczas zbóje kryły się w lasach
i poczciwym ludziom drogę zastępowały.
Latową porą musiało to być, bo bór był zielony, pachnący i żywymi głosami rozbrzmiały,
a wiater był duży, to drzew a się kołysały i szum srogi szedł górą. Pospieszał chłopina, jak ino
mógł, a rozglądał się strachliwie dookoła, ale nic nie dojrzał... chojary ino stały przy chojarach,
dęby przy dębach, sosna przy sośnie, a nigdzie żywej duszy; tyle co te ptaszyska przeciągały
między pniami. Strach go. brał coraz bardziej, bo przechodził koło krzyża przez taki
gąszcz, gdzie się i oczami nie przecisnął, a kędy właśnie najczęściej zbóje następowali, to się
przeżegnał, pacierz w głos mówił i w dyrdy pobiegł...
Już się szczęśliwie wydostał z wysokiego lasu, już ino tą karłowatą sośniną a jałowcami
się przebierał, już nawet widział pola zielone, rozkołysane, już mu plusk szedł od rzeki, skowronki
śpiewały, już ludzi zoczył przy pługach, a nawet boćki jak kluczem ciągnęły na bagniska,
a nawet poczuł z wiatrem sady wiśniowe, co były kwitły...gdy wtem z tych krzów ostatnich
wyskoczyli zbóje! Dwunastu ich było i wszyscy z nożami! Bronił się, ale wnet przemogli,
a że pieniędzy oddać po dobrości nie chciał a krzyczał, to powalili go na plecy, przygnietli
nogami, odnieśli noże i już, już mieli go żgnąć... a wtem skamienieli z nagła i zostali tak z
podniesionymi nożami, zgarbieni, srodzy a nie ruchający się - i wszystko się w ten mig zatrzymało
w miejscu... Ptaki pocichły i wisiały w powietrzu... rzeki stanęły... słońce jakby zakrzepło...
wiatr zmartwiał... drzewa ostały, jak je był wicher przygiął... zboża także... bociany
zaś kieby wrosły w niebo z rozłożonymi skrzydłami... nawet ten chłop orzący stał z podniesionym

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595