Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Popatrzył zdziwiony Boryna, popatrzała matka, a potem na siebie długo i ważnie spoglądali,
wywiedli się do sieni, coś tam poszeptali i wrócili rozradowani, weseli, roześmiani i nuż
ją brać w ramiona, całować, a tacy byli dobrzy, że stara zakrzyknęła gorąco:
- Nie dźwigaj dzieży, Maciej wyniosą!
- Abo to mi nowina brać i cięższą!
Nic nie rozumiała.
Ale stary nie pozwolił, sam wyniósł, a potem przy sposobności przyparł ją gdzieś w komorze,
srodze całował, a radośnie coś szeptał ,by Józka nie usłyszała.
- Wam z matką we łbach się poprzewracało, nieprawda, co powiadacie, nie!...
- Oboje z matką znamy się na tym, już ja ci mówię, że tak jest. Zaraz, co to mamy? Gody...
to by dopiero na lipca wypadło, w same żniwa... Czas nierychtowny, gorąc, roboty, ale
cóż poradzi, trza i za to Panu Bogu podziękować... - I znowu chciał ją całować, wyrwała mu
się ze złością i pobiegła do matki z wymówkami, ale stara potwierdziła stanowczo.
- Nieprawda, zdaje się wam ino! - zaprzeczała gorączkowo.
- Nie cieszy cię to, widzę?
- Coby zaś miało cieszyć, mało to kłopotów? a tu jeszcze nowe utrapienie!
- Nie wyrzekaj, by cię Pan Jezus nie pokarał.
- A niechta, a niechta!
- Czemuż to się tak wyrzekasz tego, co?
- Bo nie chcę i tyle!
- Przecież gdyby było dziecko, to w razie śmierci starego, czego Boże broń, do zapisu i
jego część by przyszła, a po równo z drugimi, może i na całym gruncie byś ostała...
- Wam ino jedno w głowie: grunt i grunt, a la mnie tyla stoi, co nic...
- Boś młódka jeszcze i głupia, a pleciesz bele co! Człowiek przez gruntu to jak bez nóg,
tula się ino, tula, a do nikąd nie zajdzie. Nie powiadaj tylko na sprzeciw Maciejowi, bo mu
markotno będzie...
- Nie będę wstrzymywała w sobie, co mi tam Maciej ;
- To pyskujże sobie choćby przed całym światem, kiej nie masz rozumu, a mnie daj spokojnie
chleb wysadzić, bo się na węgiel spiecze; zajmij się lepiej robotą, śledzie ano przełóż z
wody do mleka, to więcej soli stracą, Józka niech maku utrze, jeszcze tyla do zrobienia, a
wieczór ino, ino
Jakoż i prawda była, wieczór już stał u proga, słońce padało za bory, a czerwone zorze
rozlewały się po niebie krwawymi zatokami, że śniegi gorzeć się zdawały, jakby zarzewiem
posypane - ale wieś głuchła i przycichała ; nosili jeszcze wodę ze stawu, rąbali drwa, to ktoś
się spieszył saniami, aż koniom śledziony grały, biegali jeszcze przez staw, skrzypiały wrótnie
gdzieniegdzie, zrywały się tu i ówdzie głosy różne, ale z wolna, wraz z gaśnięciem zórz i
z tą popielną sinością, jaka się sypała na świat ruch zamierał, przycichały obejścia i pustoszały
drogi. Dalekie pola zapadały w mrokach, zimowy wieczór prędko nastawał i brał ziemię
w moc swoją, a mróz się podnosił i tak ściskał, że głośniej grały śniegi pod trepami i szyby
malowały się w rózgi i kwiaty dziwne...
Wieś zginęła w szarych, śnieżystych mrokach, jakby się rozlała, że ani ujrzał domów,
płotów i sadów, jedne tylko światełka migotały ostro a gęściej niźli zwykle, bo wszędy się
szykowano do wigilijnej wieczerzy.
W każdej chałupie, zarówno u bogacza, jak i u komornika, jak i u tej biedoty ostatniej,
przystrajano się i czekano z namaszczeniem, a wszędy stawiano w kącie od wschodu snop
zboża, okrywano ławy czy stoły płótnem bielonym, podścielano sianem i wyglądano oknami
pierwszej gwiazdy.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595