Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

A w chałupie uwijano się żwawo, Józka przyśpiewywała cichuśko i strzygła z papierów
kolorowych one cudackie strzyżki, które czy na belkę, czy też na ramy obrazów nalepić, to
widzą się kieby pomalowane w żywe kolory, od których aż gra w oczach! A Jagna, z zakasanymi
po ramiona rękawami, miesiła w dzieży ciasto i przy matczynej pomocy piekła strucle
tak długachne, że widziały się jako te lechy w sadzie, na których pietruszkę zasiewają, to
chleby bielsze nieco z pytlowej mąki - a zwijała się żywo, bo ciasto już kipiało i trza było
wyrabiać bochenki, to poglądała za Józiną robotą, to zaglądała do placka z serem i miodem,
któren wygrzewał się już pod pierzyną i czekał na piec, to latała na drugą stronę do szabaśnika,
w którym buzował się tęgi ogień.
Witek miał przykazane, aby pilnował ognia i dokładał polan, ale tyle go ino widzieli co
przy śniadaniu, bo zaraz się gdziesik zapodział. Próżno Józka, to Dominikowa szukały go po
obejściu i nawoływały, ani się odezwał jucha;
siedział ano za brogiem w szczerym polu pod krzami i zakładał sidła na kuropatki, a gęsto
je przysypywał plewami dla niepoznaki i przynęty. Łapa z nim był i ten bociek, którego to
był w jesieni chorego przygarnął, wykurował, ochraniał, żywił, sztuk różnych wyuczył i tak
się z nim pokumał, że niech ino zagwizdał nań po swojemu, to ptak chodził za nim niezgorzej
od Łapy, z którym był w wielkiej zgodzie, bo razem wyprawiali się na szczury w stajni.
Rocho zaś, którego na całe święta Boryna do chałupy przyjął, siedział już od rana w kościele
i tam do spółki z Jambrożym przystrajali ołtarze i ściany jedliną, jakiej nawiózł księży
parobek.
Południe już dochodziło, gdy Jagna skończyła z chlebem, ułożyła bochenki na desce i
jeszcze oklepywała i smarowała je białkiem, by zbytnio w ogniu nie popękały, gdy Witek
wraził głowę w drzwi i krzyknął:
- Kolędę niesą!
Jakoż już od rana starszy organiściak, Jasio, ten, co był w szkołach, roznosił opłatki do
spółki z młodszym bratem.
Dojrzała ich Jagna już przed gankiem, że czasu nie było nawet coś uprzątnąć, gdy do izby
weszli z Pochwalonym.
Zafrasowała się wielce, że to w izbie rozgardiasz był taki, to ino schowała pod zapaskę
gołe ręce i zapraszała, by siedli odpocząć, bo kosze mieli wielkie, a młodszy dźwigał niezgorsze
torbeczki i niepróżne.
- Jeszcze mamy pół wsi obejść, a czasu niewiele!... - wzbraniał się.
- Niech pan Jasio choć się ogrzeje, zamróz taki!
- A może zdziebko gorącego mleka, to uwarzę - proponowała Dominikowa. Wymawiali
się, ale przysiedli pod oknem na skrzyni, Jasio zaś tak się wpatrzył w Jagnę, aż poczerwieniała
i jęła spiesznie ściągać na ręce rękawy, że i on pokraśniał jak burak i wziął w koszu szukać
opłatków, a wyjął lepszą i grubszą paczkę, bo w złoty pasek okręconą i poprzekładaną
kolorowymi opłatkami. Jaguś wzięła ją przez zapaskę i położyła na talerzu pod Pasyjką, a
potem wyniesła z dobry garniec siemienia lnianego i sześć jajek.
- Pan Jaś dawno przyjechał?
- Dopiero w niedzielę, trzy dni temu.
- Pewnikiem ckni się im w tych szkołach? - zapytała matka.
- Nie bardzo, ale to już niedługo, bo tylko do wiosny!
- A mówiła pani organiścina jeszcze w moje wesele, że pan Jasio na księdza idzie...
- Tak, od Wielkiej Nocy, tak! - rzekł ciszej i spuścił oczy.
- Mój Boże, to dopiero pociecha się ojcom ściele! To dopiero radość, że oni księdzem
ostaną, a może da Bóg, to i w naszej parafii!

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595