Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

trzasły kiej słomki, a Mateusz niby kloc ciężki padł we wodę.
Rejwach się uczynił i krzyk wielki, bo rzeka w tym miejscu bystra była i głęboka, rzucili
się ludzie na ratunek i wyciągnęli go rychło, ale był nieprzytomny, ledwie się go docucili.
Przyleciał wnet młynarz, przywiedli w parę pacierzy Jambroża, naszło się ludzi ze wsi, aż go
przenieśli do młynarzowego domu, bo cięgiem mdlał i rzygał krwią. Po księdza nawet posłali,
tak się źle z nim widziało, myśleli, że i ranka nie doczeka.
Antek zaś, kiedy Mateusza wynieśli, siadł spokojnie na jego miejscu przed kominem i
grzał sobie ręce, i pogadywał z Frankiem, który się znalazł - a skoro ludzie popowracali i
uspokoiło się nieco, rzekł tak głośno, by wszyscy słyszeli, a mocno, by sobie każdy zapamiętał:
- Kto ino będzie mnie szarpał i nastawał na mnie, każdemu tak zrobię albo jeszcze lepiej!
Nikt się nie odezwał, patrzeli na niego z głębokim podziwem, z szacunkiem, bo jakże,
żeby takiego chłopa jak Mateusz wziąć tak letko niby ten snopek słomy, ponieść i rzucić do
wody! Jeszcze nikto o takim mocarzu nie słyszał!... No, bo żeby się pobili, zmagali i jeden
drugiego przemógł, poprzetrącał mu kości, zabił nawet - rzecz zwyczajna! Ale nie, ino wziąć
kiej tego szczeniaka za uszy i ciepnąć do wody! Że mu ta żebra popękały od żerdek, nic to,
wylekuje się, ale taki wstyd, taki wstyd, tego chyba Mateusz nie przeniesie!... Tak owstydzić
człowieka na całe życie!...
- No, no wiecie, moiściewy, tego jeszcze nie było szeptali między sobą.
Ale Antek na nich nie zważał, zmełł kaszę i koło północka poszedł do domu; świeciło się
jeszcze u młynarza w tej izbie, gdzie złożyli Mateusza.
- Nie będziesz się, ścierwo, przechwalał więcej, żeś u Jagny w komorze bywał! - szepnął
nienawistnie i splunął.
W domu nic nie powiedział, choć Hanka jeszcze nie spała zajęta przędzeniem, ale rano
nie poszedł do roboty, był pewny, że go odprawią, zaraz jednak po śniadaniu przyleciał sam
młynarz.
- Chodźcież do roboty, co macie z Mateuszem, to wasza sprawa, nic mi do tego, a tartak
stać nie może, dopóki nie ozdrowieje; prowadźcie robotę, cztery złote i obiad będę wam płacił.
- Nie pójdę, da pan tyle, co Mateuszowi, stanę i nie gorzej poprowadzę.
Młynarz się wściekał, targował, ale przystać musiał, bo nie było rady, zaraz go też zabrał
i poszli.
Hanka nic z tego jeszcze nie pojęła, bo o niczym nie wiedziała.

ROZDZIAŁ 4

W Wigilię przed godnymi świętami już od samego świtania wrzał przyspieszony, gorączkowy
ruch w całych Lipcach.
W nocy czy też dopiero na odedniu mróz był znowu krzepko chycił, a że przyszedł po paru
dniach miętkich i wilgnych mgieł, to obwalił drzewa sadzią jakby tymi szklanymi strużynami
albo zasie puchem co najbielszym; słońce się nawet całkiem wyłupało i świeciło na modrym,
jakby oprzędzonym w cieniuśkie, przejrzyste mgły niebie, jeno że blade było, ostygłe
kiej ta Hostia w monstrancji utajona, nic nie grzejące, a naprzeciw, bo mróz brał na dzień,
podnosił się jeszcze i przejmował taką skrzytwą, że dech zapierało i stworzenie wszelkie chodziło
w parach oddechów, niby w kłębach mgieł, ale świat się cały rozsłonecznił i stanął w

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595