Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

przy gankach, reszta siedziała w izdebce młynarczyka, a w pośrodku Mateusz snadź
coś ciekawego powiadał, bo co chwila wybuchali śmiechem.
Antek cofnął się prawie z progu izdebki i poszedł na młyn szukać Franka.
- Rozprawia się na grobli z Magdą, wiecie, tą wypędzoną od organistów! Młynarz chciał
go wygonić, jeśli dziewkę raz jeszcze spotka w młynie, a przesiadywała tu całe noce, bo i
gdzież się podzieje biedota! - objaśnił go chłop jeden.
- Kto na zwiesnę za czym bryka, od tego zimą umyka! - dorzucił ze śmiechem inny.
Antek przysiadł pod cylindrem, gdzie się najprzednieszą mąkę robiło, a tak jakoś wprost
wywartych drzwi izdebki, że widział Mateuszowe plecy i głowy innych, pochylonych ku
niemu i zasłuchanych, mógł był słyszeć nawet, co mówili, bo niedaleko było, ino turkot młyna
nie pozwalał, a i sam słuchać nie chciał.
Uwalił się prawie na workach i jakby drzemał nieco ze znużenia.
Młyn turkotał bez przerwy, trząsł się cały, dygotał i pracował wszystkimi gankami, koła
trzepały się tak mocno jakby sto kobiet prało kijankami a bez przerwy, woda z bełkotliwym
krzykiem waliła się przez nie, rozbijała wnet piany wrzące, w śnieżyste drzazgi i waliła z rykiem
do rzeki.
Antek czekał może z godzinę na Franka, ale podniósł się wreszcie, by iść go poszukać na
dworze, a zarazem by się orzeźwić nieco, bo śpik go morzył. Drzwi wychodne prowadziły tuż
przy izdebce, przeszedł i biorąc już za klamkę przystanął nagle, posłyszał prawienie Mateusza.
-...a stary sam warzy mleko, to herbatę i do pierzyny jej nosi.. - mówili, że nawet sam
koło krów chodzi i z Jagustynką wszystko obrządza, byle ino ona se rączków nie powalała...
pono kupił w mieście porcenelę, by się nie przeziębiła za stodołę wychodzić...
Gruchnęli śmiechem ogromnym i dowcipy jak grad się posypały. Antek, sam nie wiedząc
dlaczego, cofnął się na dawne miejsce, padł na worki i bezmyślnie patrzył w długą, czerwona
smugę światła, bijącą przez wywarte drzwi izdebki. Nie słyszał nic, turkot przygłuszał rozmowy,
młyn dygotał bezustannie, szary tuman pyłów mącznych przysłaniał młynice, lampki
wiszące u sufitu gdzieniegdzie migotały z kurzawy białej, żółciły się jak te kocie oczy zaczajone
i drygały raz po raz na sznurach. Ale nie mógł wysiedzieć, podniósł się znowu i cicho, na
palcach podsunął się pod same drzwi i słuchał.
-...wszystko mu wytłumaczyła - mówił Mateusz- bez płot pono się spieszyła i bez to -
Dominikowa przytwierdziła, jako się to często przytrafia dzieuchom, że i ją to samo spotkało
w panieństwie... Każda teraz może zganiać na przełaz ostry... a stary baran uwierzył. Taki
mądrala, a uwierzył...
Śmiali się tak, aż ten rechot po młynicy się rozlegał, aż się pokładali.
Antek przysunął się bliżej, prawie w progu stanął, a blady jak trup z zaciśniętymi pięściami,
skurczony w sobie, gotowy do skoku.
- A to, co o Antku powiadali - podjął znowu Mateusz, gdy się wyśmiali - że się tam z Jagusią
dobrze znali, nieprawda, wiem najlepiej. Sam słyszałem, jak skamlał u drzwi komory
niby ten pies, aż go mietłą musiała odganiać. Przyczepił się do niej jak rzep do psiego ogona,
ale go przeganiała...
- Widzieliście to?... inaczej na wsi mówili... - zapytał któryś.
- Jakże, raz to byłem u niej w komorze? raz mi się to żaliła na niego?
- Łżesz jak ten pies! - krzyknął Antek przestępując próg.
Mateusz się porwał w ten mig do niego, ale nim mógł zmiarkować co bądź, już Antek
skoczył jak ten wilk wściekły, chycił go jedną ręką za orzydle, przydusił, aż tamten dech i
głos stracił, drugą ujął za pas, wyrwał z miejsca jak kierz, nogą drzwi wywalił na dwór i poniósł
go prędko za tartak, do rzeki ogrodzonej płotem, i cisnął z całej mocy, aż cztery żerdki

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595