Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

na to i rzekł do drugich:
- Głupi jako ten psiak, co nie mógł ugryźć buta, dostał w zęby, to się teraz do niego łasi.
Myślał, że łaskę posiadł, a tak samo go przegonią, niech się tylko lepszy trafi... zawżdy tak z
bogaczami bywa...
Antkowi zaś zarówno wszystko było, ani rad był z podwyżki, ani cieszyło go zbytnio, że
Mateuszowi zmiękła rura i że wieś z niego przekpiwała, o czym powiadali na robocie, tyle go
to obchodziło razem, co ten łoński rok albo i mniej. Nie dla płacy robił, to ino Hankę cieszyło,
robił, bo mu się tak podobało, a gdyby zechciał brzuchem do góry wylegiwać - wylegiwałby
się, choćby się tam nie wiem co stało. A że upodobał sobie w robocie, to się w niej prosto
zapamiętał i chodził jak ten koń w kieracie, co i nie popędzany, a w kółko biega, póki go nie
zatrzymają.
I tak szedł dzień za dniem, tydzień za tygodniem aż do samych Godów w ciężkiej i bezustannej
pracy, aż mu z wolna przycichła dusza i jakby skrzepła na lód, że zgoła niepodobny
był do dawnego. Dziwowali się temu ludzie i różnie o tym mówili. Ale to było jeno z wierzchu,
dla ludzkich oczów, bo na wnątrzu całkiem było różnie - jako w tej wodzie bystrej i głębokiej,
którą mróz w lody okuje i śniegi przysypią - a bełkocze cięgiem, szumi, huka, że ani
człek się spodzieje, kiej pęknie powłoka i wody luną... Tak ci było i w nim; robił, harował,
pieniądze co do grosza oddawał żonie, w domu przesiadywał wieczorami, a dobry był jak
nigdy, cichy, spokojny, dzieci zabawiał, pomagał w gospodarstwie, marnego słowa nie rzekł
nikomu, nie wyrzekał i jakby o wszystkich krzywdach zapomniał ale nie zwiódł tym wszystkim
Hanczynego serca, nie; juści, że radowała się tej przemianie i dziękowała za nią Bogu
gorąco, a zabiegała koło niego, jak mogła, w oczy mu cięgiem patrzyła, by odgadnąć, czego
potrzebuje, służką mu była najwierniejszą i najpamiętliwszą, ale i często łapała oczami jego
smutne spojrzenia, często nasłuchiwała strwożona jego wzdychów cichych, często opadały jej
ręce i z zamarłym sercem oglądała się dokoła, chcąc przewidzieć, skąd przyjdzie nieszczęście,
bo dobrze czuła, że w nim waży się cosik strasznego, cosik, co ino przez moc zdzierża, co ino
przywarło, przytaiło się, a ssie mu duszę, ssie...
On zaś ani słowa nie rzekł, źle mu jest czy dobrze, z roboty wracał prosto do domu, o
świtaniu się zrywał, kiedy przedzwaniali na roraty, że co dnia przechodził koło oświetlonego
kościoła, co dnia zatrzymywał się wprost kruchty posłuchać grania organów, tych muzyckich
głosów, tych brzmień rozdzwonionych, cichych; przejmujących, co jakby z mrozów dźwięczały,
jakby z tej przedświtowej szarości się rodziły, jakby z tych zórz miedzianych pobrzękiwały
z lodowych przysłon i z ziemi przemarzłej niosły się tęsknym, łamiącym marzeniem
długiego snu, ciężkiego snu zimy, i co dnia przyspieszał kroku, by go nie ujrzeli zasłuchanego,
i biegł drugą stroną stawu, dłuższą, byle ino nie przechodzić koło ojcowego domu nie
spotkać nikogo.
Nikogo!
Dlatego też i w niedziele przesiadywał kamieniem w domu, mimo próśb Hanki, by szedł
z nią do kościoła. Nie i nie. Bał się spotkania z Jagną, dobrze wiedział, że nie zdzierży, nie
wytrzyma!
A przy tym wiedział od Bartka, z którym się niezgorzej stowarzyszył, i sam czuł, że wieś
wciąż się nim zajmuje
że go pilnują i śledzą na każdym kroku jak złodzieja, jakby się zmówili na niego - nieraz
bowiem spostrzegał przyczajone za węgłami oczy, nieraz czuł, jak się oglądają za nim, jak
lecą ciekawe, chwytne spojrzenia, co rade by do dna duszy sięgnąć i wypatroszyć ją z każdego
zamysłu, i przejrzeć na wskróś. Bolały go te oczy, bo jakby świdrem szły przez duszę,
srodze bolały.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595