Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- A może i zarobię tyla, że starczy, nie bucz ino przy ludziach!
- Dyć nie płaczę, nie... ale weź od młynarza z pół korczyka jęczmienia na kaszę, to taniej
wyjdzie niźli gotową kupować.
- Dobrze, powiem dzisiaj i zostanę na któren wieczór, to się zmiele.
Hanka wyszła, a on pozostał jeszcze kurząc papierosa, nie wtrącając się do rozmów, jakie
chłopi wiedli, a mówili właśnie o bracie dziedzicowym z Wólki.
- Jacek mu było, znałem go dobrze! - zawołał Bartek wchodząc na ten czas do izdebki.
- To wiecie pewnie, że powrócił z dalekich krajów.
- Nie, myślałem nawet, że już dawno pomarł!
- Żywie, bo coś ze dwie niedziele temu, jak przyjechał.
- Wrócił, ale powiadali, że coś niespełna rozumu. We dworze nie chce mieszkać i przeniósł
się do lasu do borowego, sam se wszystko narządza, czy jadło, czy też ubiór, aż to dziwno
wszystkim, a wieczorami na skrzypkach wygrywa, często gęsto to i po drogach go spotykają,
po tych mogiłkach różnych, na których przygrywa...
- Mówili mi, że po wsiach chodzi i wszystkich się wypytuje o jakiegoś Kubę.
- O Kubę! Nie jednemu psu Łysek.
- Przezwiska nie powiada, Kubę jakiegoś szuka, któren go miał pono z wojny wynieść i
od śmierci uchronić!
- Był ci i u nas Kuba, któren do boru z panami poszedł, ale ten pomarł! - rzucił Antek i
podniósł się, bo już Mateusz wrzeszczał za ścianą:
- Wychodźta, co to, do podwieczorku będzieta połedniowali!
Antka porwała złość, -że wybiegł i zawołał:
- Nie drzyj się po próżnicy, słyszymy wszyscy.
- Obżarł się mięsem, to krzykaniem ulgę sprawia kałdunowi - powiedział Bartek.
- I... krzyczy, by się przed młynarzem zasłużyć - dorzucił któryś.
- Przy jadle się wylegają, poradzają, gospodarzy juchy udają, a całych portek nie pokażą
mamrotał wciąż Mateusz. '
- Do was pije, Antoni, do was!
- Zawrzyj pysk i weź ozór za zęby, bym ci go nie przyciął, a od gospodarzy ci wara! -
wrzasnął Antek, gotowy już na wszystko.
Ale Mateusz zamilkł, ino jak ten zbój spoglądał, a już cały dzień słowa nie przemówił do
nikogo, ale za robotą Antkową pilnie baczył i stróżował go na każdym kroku, ino przyczepić
się nie mógł, bo tamten tak robił rzetelnie, że sam młynarz, któren parę razy dziennie przychodził
na robotę, to spostrzegł i przy pierwszej wypłacie tygodniowej postąpił mu na całe
trzy złote.
Mateusz się wściekał potem, młynarzowi do oczów skakał, ale ten rzekł:
- Dobryś mi ty, dobry mi i on, dobry mi każdy, któren rzetelnie pracuje.
- To ino mnie przez złość pan jemu postąpił.
- Wart jest tyle co Bartek, a może i więcej, tom postąpił. Sprawiedliwy człowiek jestem,
niech każdy o tym wie.
- A bo cisnę wszystko do stu diabłów i niech se pan sam staje do roboty - groził.
- A ciśnij, poszukaj bułek,. kiedy ci chleb nie smakuje, idź, tartak poprowadzi Boryna, i
do tego za cztery złote na dzień ! powiedział młynarz ze śmiechem, bo ano tak z rozmysłem
wszystko rychtował, by mieć taniej robotnika.
Pomiarkował się wnet Mateusz, że młynarz nie ustąpi i nie da się nastraszyć, to nie nastawał
więcej, schował złość do Antka głęboko za pazuchę że go tam żywym ogniem piekła,
ale dla ludzi zrobił się jakby miększym i wyrozumialszym, spostrzegli to w lot, a Bartek splunął

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595