Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Prędzej tam, Bartek, nie stójcie, bo i piły staną - wrzeszczał Mateusz.
- Hale, głupi, rychlej nie można, niźli poradzi. Wlazła gapa na kościół, kracze i myśli, że
jest księdzem na ambonie - mruknął ze złością, ale musiało mu się cosik zrobić na wnątrzu,
bo częściej odpoczywał, wzdychał i za południem się oglądał.
Dobrze, że zaraz przyszło, bo jakoś i kobiety się już pokazały z dwojakami, a Hanka wychodziła
za węgla młyna. Tartak stanął, poszli wszyscy jeść do młynicy. Antek zaś, że dobrze
znał się z młynarczykiem, bo niejedną flachę wypili ze sobą, wpakował się do jego izdebki,
nie uciekał już od ludzi ni stronił od nich, ino im takie oczy pokazywał, że sami go omijali.
W gorącu takim, że ledwie można było dychać, siedziało paru chłopów w kożuchach i
pogadywało wesoło, byli to ludzie z dalszych wsi, co do młyna przywieźli i czekali na zmielenie,
dokładali torfu do czerwonego już piecyka, kurzyli papierosy, że cała izdebka tonęła w
dymie, i rajcowali.
Antek usiadł na jakichś workach pod okienkiem, dwojaki wziął pomiędzy kolana i łakomie
pojadał kapustę z grochem, a potem kluski ziemniaczane z mlekiem, a Hanka ukucnęła
mimo i z rozczuleniem wpatrywała się w niego. Wysechł był od pracy, poczerniał, a od tego
robienia na mrozie twarz mu miejscami łuszczyła się ze skóry, ale mimo to urodny się jej widział
jak nikt drugi na świecie. Juści, że tak było, wysoki, prosty, śmigły; w pasie cienki, w
barach rozrosły, gibki; a twarz miał długawą, suchą, nos kiej ten dziób jastrzębi, jeno nie tak
garbaty, oczy wielkie, siwozielone, a te brwie, to jakby krychę pociągnął przez całe czoło, od
skroni prawie szły do skroni, że kiedy je w gniewie ściągnął, to aż straszno było patrzeć, a
czoło miał wyniosłe, ino na pół przysłonięte równo obciętymi, ciemnymi, prawie czarnymi
włosami i wąsy golił do cna jak wszyscy, że mu ino te białe zęby grały w czerwonych wargach
jako sznur paciorków... rodny był całkiem, że nigdy dość napatrzeć się nie mogła na
niego.
- Nie mógł to ociec przynieść, będziesz to co dnia tyle drogi biegała!
- Gnoju mieli urzucić spod jałówki, a samam wolała ci przynieść!
Zawsze tak kierowała, by samej obiad przynosić i chociaż popatrzeć na niego. ,
- Cóż tam? - spytał dojadając.
- A cóż by! - oprzędłam już worek wełny i odniesłam organiścinej pięć proników. Kuntentna
była wielce... Pietruś ino jakiś rozpalony, jeść nie je i matyjasi cięgiem...
- Obżarł się i tyla.
- Pewnie, że tak, pewnie... A i Jankiel zachodził po gęsi...
- Sprzedasz to?
- Hale, a na zwiesnę to kupowała będę!
- Jak uważasz, tak zrób, twoja w tym głowa.
- I u Wachników znowu się pobiły, aż po księdza chodzili, żeby rozbroił... a u Paczesiów
cielę pono się udławiło marchwią.
- Co mi ta po tym - mruknął niecierpliwie.
- Organista jeździł po snopkach - powiedziała po chwili, ale już nieśmiało.
- Cóżeś dała?
- Dwie przygarście lnu oczesanego i cztery jajka... Powiedział, że jak nam będzie potrzeba,
to da wóz owsianki i poczeka na pieniądze do lata albo i na odrobek da. Nie wzięłam, po
cóż nam brać od niego... przecież... należy nam się jeszcze paszy od ojca, wzielim ino dwa
wozy, a z tylu morgów...
- Nie pójdę się upominać i tobie zakazuję. Weź od organisty na odrobek, a nie, to się
ostatnie bydlę sprzeda, a pókim żyw, ojca o nic prosił nie będę, rozumiesz...
- Rozumiem, od organisty wziąć...

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595