Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Któż mu to las wytnie, jak nie Lipczaki? - wtrąciła Hanka.
- Moiściewy, tyla wszędy narodu próżno siedzi po chałupach i czeka roboty kiej zmiłowania.
Mało tu w samej Woli, mało to tych kołtunów w Rudce albo i tamtych smoluchów w
Dębicy! Niech ino dziedzic krzyknie, to w jeden dzień stanie parę sto najzdatniejszego chłopa.
Póki na przykupnym rąbią, niech sobie rąbią, niech się wspomogą, niewiele tam tego, a i
dla naszych za daleko.
- A jak nasz bór zaczną?... - zapytał Stacho.
- Nie damy! - rzucił krótko i mocno Kłąb. - Pobarujemy się! niech dziedzic zobaczy, kto
mocniejszy, on czy cały naród? niech zobaczy!
Nie mówili już o tym, zbyt to leżało wszystkim na wątrobie i piekło, ino jeszcze Bylica
powiedział jąkająco i nieśmiało:
- Znam ja to plemię dziedzicowe z Woli, znam, figla on wam wystroi...
- Niechaj stroi, nie dziecim, to nas nie zwiedzie- zakończył Kłąb.
Pogadali jeszcze o wypędzeniu Magdy przez organistów, o czym Kłąb rzekł swoje:
- Juści, po ludzku to nie jest, ale i szpitala trudno im było w chałupie zakładać, że to im
przecież Magda ni swat, ni brat:
Pogadali o tym i owym i rozeszli dosyć późno, a na odchodnym Kłąb po swojemu prosto
i krótko powiedział, żeby do niego zachodzili, a jak im czego potrza, niech ino rzekną - to czy
z leguminy, czy paszy dla jałówki, a choćby i te parę złotych - znajdzie się po somsiedzku...
Antkowie ostali sami.
Hanka po długim wahaniu, po wielu nieśmiałych wzdychach spytała wreszcie:
- Znalazłeś jaką robotę?
- Nie, byłem we dworze jednym i drugim, przewiadywałem się i u ludzi, a nie nalazłem...
- odpowiedział cicho nie podnosząc oczów, bo choć prawda, że był tu i owdzie, ale o robotę
się nie starał, a ino cały ten czas przewałęsał.
Położyli się, dzieci już spały, ułożone w nogach łóżka dla ciepła; ciemność ogarnęła izbę,
tylko księżycowe światło lało się przez zamarznięte, roziskrzone szybki i przenikało wskroś
izby świetlistym pasem, nie zasnęli jednak; Hanka przewracała się z boku na bok i medytowała:
teraz powiedzieć o tartaku czy też dopiero jutro rano?
- Szukałem, ale choćbym i dostał; nie pójdę ze wsi, nie będę się tłukł po świecie, jak ten
pies bezpański - szepnął po długim milczeniu.
- To samo umyśliłam, tak samo! - zawołała radośnie - po co szukać chleba po świecie?...
i we wsi trafia się niezgorszy zarobek, a to młynarz mi powiedział, że ma robotę la ciebie przy
tartaku choćby i od jutra, a płaci dwa złote i groszy piętnaście.
- Chodziłaś pytać? - krzyknął.
- Nie, płaciłam, com mu była winna, a on sam powiedział, że miał przysłać po ciebie;
nawet i nie wspomniałam - tłumaczyła się zestraszona.
Nic już nie odrzekł, a i ona milczała; leżeli koło siebie nieruchomie, bez słowa, sen ich
odleciał zupełnie, roili coś w utajeniu głębokim, czasem wzdychali, to roztapiali duszę w tej
głuchej, martwej ciszy - psy jakieś naszczekiwały we wsi, daleko, daleko i słabo, koguty biły
skrzydłami i piały już z północka, a szum cichy jakby wiatru zahuczał nad chałupą.
- Śpisz to? - przysunęła się nieco bliżej.
- Kiej śpik mię odszedł.
Leżał wznak, z rękami pod głową, tak blisko przy niej, a tak daleko sercem, daleko myślami
- leżał nieruchomy, bez oddechu prawie, bez pamięci, bo Jagusine oczy znowu wyjrzały
z ciemności i modrzyły się w księżycowej poświacie...
A Hanka przysunęła się bliżej jeszcze, przywarła gorącą twarzą do jego ramienia, przywarła

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595