Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

zasypana, ledwie co przetarta, wąska, a tak przysłonięta krzami obwisłymi pod śniegiem, że
co chwila sypał się na nią z trąconych gałęzi.
Dom stał w głębi, w księżym podwórzu, a ino wyjazd miał osobny, krzyki jakieś odeń
szły i płacze, a przed sienią czerniała skrzynka, to leżały na śniegu porozrzucane szmaty, pierzyna,
rupiecie jakieś... Magda, dziewka organistów, zanosiła się płaczem i krzyczała wniebogłosy
pod ścianą.
- Wygnali me! Wypędzili me! Jak tego psa na mróz, w cały świat! A gdzie ja się sierota
podzieję teraz?...Gdzie?
- Nie krzycz mi tu, świnio jedna! - wrzasnął głos z sieni wywartej. - Wezmę kija, to wnet
zmilkniesz! A wynoś mi się w te pędy, do Franka idź, łajdusie jeden!
Jak się macie, Borynowa! Moiściewy, a to już od jesieni wiadomo było... a mówiłam,
prosiłam, zaklinałam, strzegłam - a bo to łajdusa ustrzeże! Wszyscy spać, a ona w świat, wyspacerowała
teraz sobie bękarta. A bo to raz mówiłam: Magda, zastanów się, pomiarkuj, on
się z tobą nie ożeni:.. to mi się w żywe oczy zapierała wszystkiego! Juści, zobaczyłam, że
dziewka grubieje i rośnie jak na drożdżach, to jej jak komu dobremu powiadam: Idź, skryj się
gdzie na drugą wieś, póki czas, póki ludzie nie wiedzą jeszcze... A bo to usłuchała!... Aż ją
dzisiaj wzięły boleści w oborze przy dojeniu... cały skopek mleka wylała...a moja Frania
przylata zestraszona i krzyczy, że Magdzie się coś stało! Jezus Maria, w moim domu taki
wstyd, a co by to i ksiądz proboszcz na to powiedział! A wynoś mi się sprzed domu, bo cię na
drogę wyrzucić każę! - wrzasnęła raz jeszcze wyskakując przed dom.
Magda porwała się spod ściany i z płaczem a wyrzekaniem zaczęła zbierać szmaty i wiązać
w toboły.
- Chodźcie do mieszkania, bo zimno. Żeby mi tu i znaku po tobie nie zostało! - krzyknęła
na odchodnym.
Powiedła Hankę przez długą sień.
Ogromną, niską izbę rozświetlał ogień, płonący na trzonie komina. Organista rozdziany,
w koszuli tylko i z podwiniętymi rękami, czerwony jak rak, siedział przed ogniem i piekł
opłatki... co chwila czerpał łyżką z michy rozrobione, płynne ciasto, rozlewał je na żelazną
formę, ściskał, aż syczało, i kładł nad ogniem wspierając na cegle sztorcem ustawionej, przewracał
formę, wyjmował opłatek i rzucał na niski stołek, przed którym siedział mały chłopak
i obcinał nożyczkami do równa.
Hanka pozdrowiła wszystkich, a organiścinę pocałowała w rękę.
- Siadajcie, rozgrzejcie się, cóż tam u was słychać?..
Juści, tak zaraz nie mogła się zebrać na to jakie słowo, nie śmiała, rozglądając się po
stancji i zazierając ukradkiem do drugiego pokoju, gdzie wprost drzwi, na długim stole pod
ścianą, bieliły się stosy opłatków, przyciśnięte deską, a dwie dziewczyny składały je w paczki
okręcając papierowymi paskami, zaś w głębi już niedojrzanej brzęczał monotonnie głos klawikordu
- muzyka snuła się jak pajęczyna, raz wyżej brała, górniej kieby w śpiewie, to znowu
cichła, że ino to brzękliwe przebieranie było słychać, abo zasię cosik się rwało nagle i piskało
przenikliwie, aż dreszcz Hankę przenikał, a organista wykrzykiwał:
- Te, trąba, zjadłeś fis jak skwarek! - powtórz od Laudamus pueri.:.
- Na Gody to już? - spytała, że to nieobyczajnie było siedzieć jako ten mruk.
- Tak, parafia wielka, porozrzucana; a wszystkim przecież trzeba opłatki roznieść przed

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595