Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

biegł do nich, albo ktoś wszedł na kieliszek, wypił i wynosił się.
Dzień się już przetaczał na drugą stronę, a i mróz brać musiał, bo skrzypiały płozy sań na
śniegu i chłód wiał po karczmie, Antek zaś siedział, popijał z wolna, niby to medytował, a
zgoła nie wiedział, co się działo w nim i dookoła.
Pił kwaterkę po kwaterce, a te oczy wciąż modrzały przed nim, tak blisko były, tak blisko,
że je powiekami prawie dotykał; wypił trzecią... jaśniały wciąż, jeno się jęły kołować,
chwiać i po karczmie nosić jako te światła. Mróz go przeszedł ze strachu, zerwał się na nogi,
trzasnął butelką o stół, że w kawałki się rozprysnęła, i szedł ku drzwiom.
- Zapłaćcie! - krzyczał Jankiel zabiegając mu drogę - zapłaćcie, ja wam borgować nie będę...
- Z drogi, psiakrew, Żydzie, bo cię zakatrupię! - wrzasnął z taką mocą, że Żyd zbladł i
spiesznie się usunął.
Antek ino gruchnął w drzwi i wybiegł.

ROZDZIAŁ 2

Jakoś o samym południu dzień się nieco rozjaśnił, ale ino tyla, coby kto łuczywem przeciągnął
po świecie, bo wnet zgasło i omroczało, jakby śnieg narastał i sposobił się znowu.
W izbie Antków też było dziwnie mroczno, chłodno i smutnie; dzieci bawiły się na łóżku
i z cicha do się krzekorzyły, kiej te kurczątka zestraszone, a Hankę tak podrzucała niespokojność,
że rady sobie dać nie mogła. Chodziła z kąta w kąt, wyglądała przez okno, to przed domem
stała i rozpalonymi oczami wodziła po śniegach. Hale, ani żywej duszy nie ujrzał na
drogach ni na polach - parę sań przewlekło się od karczmy i zginęło pod topolami, jakby się
zapadły w tej śniegowej topieli, że ni znaku, ni głosu nie ostało po nich. Nic, jeno ta cichość
zmartwiała i pustka nieprzejrzana!
- Żeby choć ten dziad jaki zajrzał, żeby choć z kim zagadać! - westchnęła.
- Kucusie! Kucu, kucu, ku-cu! - zaczęła gonić po śniegach kury, bo się rozłaziły i szukały
miejsc na trześniach. Pozanosiła je na grzędy, a z powrotem wywarła gębę na Weronkę, bo
jakże, tamta wystawiła do sieni cebratkę z pomyjami dla gadziny, a te zapowietrzone świntuchy
rozlały na ziemię, że kałuża stanęła pod drzwiami.
-...To świń pilnuj, kiej się za gospodynię masz, dzieciom przykaż... ja bez ciebie nie będę
się taplała w błocie! - wykrzykiwała przez drzwi.
-...Sprzedała krowę, to głos tu będzie zabierać, ale, błoto już jej przeszkadza, wielka pani,
a sama kiej w chlewie siedzi. ..
- Tobie wara, gdzie siedzę, i wara ci do mojej krowy!
- To i do moich prosiaków ci wara, słyszysz!
Hanka ino trzasnęła drzwiami, bo co miała odpowiadać takiej piekielnicy? - rzec jej to
jakie słowo, to ona i na półkopku nie poprzestanie, a jeszcze i do bicia gotowa.- Przywarła
drzwi na haczyk, wydobyła pieniądze i wzięła się biedzić nad rozliczaniem. Niemało się utrudziła
nad tylachnem pieniędzy, a i myliło się jej wciąż; zgniewana jeszcze była na Weronkę i
niespokojna o Antka, to znowu widziało się jej często, że krasula czegoś postękuje... albo ją
zalewały przypominki ojcowego domu.
-...Juści, że jakby w chlewie siedzimy, juści! - szeptała rozglądając się po izbie - a tam i
podłoga, okna jak się patrzy, ściany bielone; i ciepło, i czysto, i wszystkiego po grdykę... Co
oni tam robią?... Józka zmywa statki po biedzie, a Jagna przędzie i przez czyste, niezamarzłe

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595