Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

że jako ten pacierz niezapomniany! Różaniec ci to był bolesny i jątrzący, ale go sobie
przewłóczył przez serce, bych jeszcze lepiej zapamiętać!
O swoją biedę nie stał, chłop zdrowy, to byle miał dach nad głową, więcej mu nie potrza,
o dzieciskach niech kobieta zabiega, ale sama czysta krzywda go piekła kiej ogień i rosła
wciąż, rozrastała się w nim niby ta parząca pokrzywa! Bo i jakże, trzy niedziele dopiero, a już
się cała wieś odwróciła od niego, jakby go nie znali, jakby przybłęda był ze świata, omijali go
kiej zapowietrzonego, nikt nie zagadał, do chałupy nie zajrzał, nie pożałował, dobrego słowa
nie dał - a jak na tego zbója spoglądali.
Nie to nie, napraszał się nie będzie, ale i po kątach krył nie będzie ni ustępywał nikomu z
drogi! Kiej na udry, to na udry! Ale dlaczego to wszystko? Że się z ojcem pobił?... Pierwszy
raz to we wsi czy co! Czy to Józek Wachnik nie bije się co dni parę?... Czy to Stach Płoszka
nie przetrącił kulasa swojemu? A nikt im marnego słowa nie powiedział, ino jego postponują,
bo na kogo Pan Bóg,
to i wszyscy święci. Starego to robota, starego ale zapłacone miał będzie za wszystko,
zapłacone.
Jeno dychał odemstą i myśleniem o niej, a cały ten czas żył w gorączce i niepamięci; do
roboty się nie brał, o biedzie nie myślał, w jutro nie patrzył, ino się po tych mękach ciężkich
tulał i darł w sobie. Nieraz nocami zrywał się z pościeli i leciał na wieś, błąkał się po drogach,
w ciemnicach się krył i marzył zemstę srogą, poprzysięgał, iż nie daruje swojego.
Śniadanie zjedli w cichości, a on wciąż siedział osowiały i przeżuwał te wspominki kiej
oset kolący a gorzki.
Dzień się już duży zrobił, ogień przygasł, a przez odmrożone nieco szybki biło białawe,
zimne światło śniegów; lodowe, smutne brzaski roztrzęsły się po kątach i obnażyły izbę, że
stanęła w całej nędzy.
Mój Boże, Borynowa chałupa dworem się widziała przy tej ruderze; co chałupa, nawet
obora ojcowa sposobniejszą była la ludzi. Chlew to przegniły, nie dom; kupa zmurszałych
bali, nawozu i śmiecia zgniłego. Ni jednej deski na ziemi, gliniany tok pełen wybojów, błota
przymarzłego i śmieci wdeptanych, że niech ino odgrzało od komina, to smród bił gorszy
niźli z gnojówki, a z tego trzęsawiska dźwigały się ściany spaczone, struchlałe, przegniłe, że
wilgoć lała się po nich, a w kątach mróz trząsł siwą brodą; ściany pełne dziur, pozapychanych
gliną, a miejscami słomą z. nawozem! A niski pułap wisiał kiej to stare sito podarte, że słomy
opajęczonej więcej w nim było niźli desek. Jedne sprzęty i statki, co coś niecoś przykrywały
tę nędzę, a te parę świętych obrazów na ścianach, zaś drąg z ubierem rozwieszonym i skrzynia
przysłaniały przegrodę chruścianą, za którą mieściły się krowy.
Hanka, chocia powoli, a rychło obrządziła gospodarstwo; juści, niewiela tego było; krowa,
jałowica, prosiak, gąsków parę i kurków, to i cała parada, i bogactwo całe. Ubrała chłopaków,
że wnet się przetoczyli do sieni zabawiać z Weronczynymi dziećmi, wrychle też jazgoty
a wrzaski szły stamtąd, a sama przygarniała się nieco, jako że kupcy przyjść mieli i na
wieś trza było iść.
Właśnie chciała się z mężem naredzić i coś niecoś pogadać przódzi o tej sprzedaży, ale
nie śmiała zacząć, bo Antek wciąż siedział przed wygasłym kominem, zapatrzony gdziesik,
ponury, aż strach ją obleciał.
- Co mu jest? - Zezuła trepy, bych go ino nie jątrzyć hałasem, ale coraz częściej spozierała
na niego z trwożliwą czułością i niepokojem.
- Ciężej mu, bo nie taki kiej drugie, ciężej - myślała i okrutna chęć ją wzięła zagadać, popytać,
użalić się nad nim, już przystanęła z boku, już miała to dobre słowo w sercu wzruszonym
- nie śmiała jednak. Jak tu i rzec było, kiej na nią nie zważa, jakby całkiem nie widział

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595