Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

były pełne po wręby płotów, staw całkiem zginął pod nawałą, biała równia, nieobjęta, chłodna,
nieprzenikniona, puszysta i cudna pokryła ziemię, a śnieg wciąż padał, tylko że już coraz
suchszy i rzedszy, to nocami przedzierały się gwiezdne migoty, a w dzień modrzało niebo
gdzieniegdzie wskróś tych polatujących paździerzy białych i powietrze stawało się słuchliwsze,
głosy darły się ostro przez gęstwę, raźno, hukliwie. Wieś jakby się przebudziła, ruch powstał,
kto niekto wyjeżdżał saniami, ale zawracał rychło, bo drogi były nie do przebycia;
gdzieniegdzie przekopywali ścieżki między chałupami, odwalali śniegi sprzed drzwi, wywierali
na ścieżaj obory, radość przejmowała wszystkich, a już dzieci to szalały z uciechy, psy
naszczekiwały wszędzie, polizywały śniegi i ganiały wspólnie z chłopakami. Zaroiło się na
drogach, wrzaski się podniesły w opłotkach, krzyczeli a bili się śniegułkami, a tarzali w
miękkim, puszystym śniegu, a bałwany okrutne czynili, a saneczkami się ciągali, że te ich
piski ucieszne i przegony zapełniły wieś całą, aż Rocho zaprzestał nauczania w ten dzień, bo
nie mógł nikogój utrzymać przy lementarzu.
Coś trzeciego dnia, o samym zmierzchu, śnieg przestał padać, prószyło jeszcze niekiedy,
ale tak jakby kto worek z mąki wytrzepywał nad światem, że i znać nie było, ale niebo spochmurniało,
wrony tłukły się koło domów i przysiadały na drogach, a noc się zaciągnęła bezgwiezdna,
ołowiana, tymi śniegami omroczonymi rozbielona, a taka cicha, zakrzepła i martwa,
jakby już całkiem z wszelkiej mocy wyzuta.
- Choćby i ten najlekciejszy wiaterek, a zakurki będą - szepnął rankiem, na drugi dzień,
stary Bylica wyzierając przez okienko.
- Niech ta będą, zarówno mi jedno! - burknął Antek dźwigając się z pościeli.
Hanka zażegała ogień w kominie i wyjrzała przed sień. Wcześnie było, koguty piały po
wsi, mrok leżał gruby jeszcze, jakby kto wapno zmieszał na poły z sadzą i przytrząsnął świat,
że nie rozeznał ni drzew, ni chałup, ni dalekości, ino na wschodzie tliły się brzaski niby te
spopielałe zarzewia, a na ziemi leżała głęboka cichość i chłód surowy wionął.
W izbie też był ziąb przenikający, wilgotny, a tak chwytliwy, że Hanka wzuła trepy na
bose nogi, w kominie ledwie się tliło, bo jałowcowa świeżyzna ino trzeszczała i dymiła, aż
Hanka uścibnęła drzazeg z jakiejś deski, to słomy podtykała, że wreszcie gałęzie się zajęły
płomieniem i rozświetliły nieco.
- Naleciało go tyla, że i na całą zimę starczy - zagadał znów stary wychuchując szybkę,
obrośniętą zielonawym, grubym lodem, bych w świat popatrzeć.
Starszy chłopak, któremu już było na czwarty rok, zaczął chlipać w łóżku, a z drugiej
strony domu, z mieszkania Stachów, rozbrzmiewały ostre głosy kłótni, wyrzekań i piski dziecińskie,
i trzaskanie drzwiami.
- Weronka swoim pacierzem dzień zaczyna! - szepnął urągliwie Antek okręcając nogi
nagrzanymi przed kominem onuczkami.
- Przyuczyła się trajkotać, to i trajkocze, chocia nie potrza, ale to nie bez złość, nie... - jąkał
cicho stary.
- A juści - dzieciska też tłucze nie bez złość?... Abo Stachowi nie da dobrego słowa, ino
cięgiem huruburu, jak na tego psa, to pewnie z dobrości? - mówiła Hanka przyklękając do
kołyski, by dać piersi młodszemu, któren też popłakiwał a kulasami grzebał.
- Ile? - trzy niedziele, jak u waju siedzimy w chałupie, a to i dzień jeden obyć się nie obył
bez wrzasków a bijatyki, a tego kłyźnienia! Pies to, nie kobieta! A Stacho ciamajda i pozwala
sobie kołki ciesać na łbie, robi jak wół, a gorzej ma od psa.
Stary spojrzał lękliwie, chciał nawet coś rzec w obronie, gdy właśnie drzwi się otwarły

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595