Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

sami uśmiechnęła się chytrze. - Witek, odegnajno psa, bo szczeka i szczeka, aż uszy
bolą, i rozpędź tych chłopaczysków, szyby jeszcze powygniatają i ogacenie rozniesą.
Witek skoczył z batem, pies umilkł, ale rozległy się piski i tętent uciekającej wrzaskliwie
gromady; odegnał ich aż na drogę i powracał chyłkiem, bo posypał się za nim grad błota i
kamieni.
- Witek! Poczekaj no! - wołał Roch, stojący przy węgle od podwórza, w cieniu. - - Wywołaj
Jambrożego, powiedz, że pilna sprawa, poczekam na ganku.
Dopiero w jakiś pacierz nadszedł Jambroży, srodze zły, że mu przerwali jadło w najlepszym
miejscu, bo przy prosięcinie z grochem.
- Kościół się pali czy co?
- Nie krzyczcie! Chodźcie do Kuby, bo zdaje mi się, że umiera.
- Niech zdycha, a nie przeszkadza ludziom jeść! Byłem na odwieczerzy u niego i mówiłem
jusze, aby się do szpitala szykował, nogę by mu urznęli i wnet by wyzdrowiał!...
- Powiedzieliście mu o tym! Teraz rozumiem, zdaje mi się, że sam sobie obciął nogę...
- Jezus, Maria! Jak to, sam sobie obciął?
- Chodźcie prędzej, zobaczycie. Szedłem spać do obory i ledwiem wlazł na podwórze,
Łapa skoczył do mnie, szczekał, skamlał, za kapotę mnie zębami darł i ciągał, nie mogłem
pojąć, czego chce... a. on wybiegał naprzód, siadał w progu stajni i skowyczał. Podszedłem,
patrzę, Kuba leży przewieszony przez próg, z głową w stajni! Myślałem zrazu, że chciał
wyjść na powietrze i omdlał! Przeniosłem go na wyrko i zapaliłem latarkę, żeby wody poszukać,
a on cały we krwi, blady jak ściana i z nogi krew bucha. Prędzej, żeby nie puścił ostatniej
pary...
Weszli do stajni, Jambroży zabrał się ostro do trzeźwienia; Kuba leżał bezwładny, dychał
coś niecoś i rzęził przez zwarte zęby, że trzeba było je nożem podważać by mu nieco wody
wlać do gardła.
Nogę miał przerąbaną w kolanie, ledwie się trzymała na skórze i obficie krwawiła.
Na progu czerwieniły się plamy krwi i leżała okrwawiona siekiera, a taczalnik do naostrzania,
któren zawsze stał pod okapem stajni, walał się teraz pod progiem.
- Juści, sam sobie obciął. Bał się szpitala, myślał głupi, że sobie pomoże, ale twardy
chłop, ale zawzięty! Jezus, żeby sobie samemu obcinać kulasa! Prosto nie do wiary! Krew go
mocno odeszła.
Kuba otworzył naraz oczy i wodził nimi dosyć przytomnie.
- Odleciała? Dziobnąłem dwa razy, ale mnie zamroczyło... - szeptał.
- Boli cię to?
- Nic a nic. Sił się ino wyzbyłenn do cna, ale zdrowszym!
Leżał spokojnie i ani krzyknął, gdy mu Jambroży, nogę składał, mył i krępował w zmoczone
szmaty.
Roch na klęczkach przyświecał latarnią i modlił się tak gorąco, aż mu łzy ciekły po twarzy,
a Kuba ino się uśmiechał radośnie, tkliwo jakoś i rzewnie, jak to dzieciątko w polu porzucone,
które nim pozna, że bez matki, raduje się do traw, co nad nim szumią, za słońcem
patrzy, do przelatujących ptaszków rączki wyciąga i po swojemu gada ze wszystkim, i cieszy
się, tak ci i on czuł się teraz; dobrze mu było, spokojnie i nieboleśnie, a tak na duszy lekko i
wesoło, że za nic sobie miał chorobę, ino się z cicha przechwalał... jako siekierę dobrze wyostrzył...
nogę ułożył na progu... i dziabnął w samo jabłko... zabolało, ale noga od jednego
razu nie puściła... więc drugi raz dziabnął ze wszystkiej mocy... i oto nic go teraz nie boli,
pomogło widać... że niechby tylko miał więcej mocy, to nie gniłby dłużej na wyrku, a na wesele

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595