Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Chodzi ino.
- Kiej dojem krowy.
- Pilnuj tu, bo idę do wójta -powiedział, wsadzając głowę do ciemnej obory - nie ma tutaj
tego znajdka co?
- Witka?... ni, pojechał po ziemniaki z Antkiem, bo Kuba miał urznąć sieczki dla koni... -
odpowiedziała prędko i trochę niespokojnie, bo Witek przycupnął za nią ze strachu.
- Ścierwa ten chłopak, to ino pasy drzeć, żeby zmarnować taką krowę - mruczał powracając
do izby, gdzie się odział w nową kapotę białą, wyszywaną na wszystkich szwach czarnymi
tasiemkami, nadział wysoki czarny kapelusz, okręcił się czerwonym pasem i poszedł
drogą nad stawem ku młynowi.
- Roboty jeszcze tyla... zwózka drzewa... siew nie skończony... kapusta w polu... ściółka
nie wygrabiona... podorać by trza na kartofle... dobrze by i pod owsy... a tu jedź na sądy...
Laboga, że to człek nigdy obrobić się nie obrobi, ino cięgiem jak ten wół w jarzmie... że i
wyspać się nie ma czasu ni odpocząć... - rozmyślał. - A tu i ten sąd... Tłumok ścierwa, hale, ja
z nią sypiałem... żebyś ozór straciła... lakudro jakaś... suka... - splunął ze złością, nabił fajeczkę
machorką i długo pocierał zwilgotniałe zapałki o portki, nim zapalił.
Pykał od czasu do czasu i wlókł się wolno; bolały go wszystkie kości i żale za krową raz
w raz go markociły i rozbierały.
A tu ani odbić się na kim, ani wyżalić, nic... sam jak ten kołek; sam o wszystkim myśl,
sam deliberuj łbem, sam kiele wszystkiego obiegaj kiej ten pies... a do nikogój słowa przemówić
i rady znikąd ni pomocy - a ino strata i upadek... a wszystkie to kiej te wilki za owcą...
a ino skubią, a patrzą, kiedy ozerwą w kawały...
Ciemnawo już było we wsi, przez przywierane drzwi i okna, że to wieczór był ciepły, buchały
smugi ognisk i zapach gotowanych ziemniaków i żuru ze skwarkami; gdzieniegdzie
jedli w sieniach albo i zgoła przed domami, że ino skrzybot łyżek słychać było a pogadywania.
Boryna szedł coraz wolniej, bo ociężało go rozdrażnienie, a potem przypomnienie nieboszczki,
co ją na zwiesnę był pochował, ułapiło go za grdykę.
Ho! ho!... przy niej, co ją wspominam wieczorem w dobry sposób, nie przygodziłoby się
tak granuli... gospodyni to była, gospodyni!... Juści, że i mamrot, i przeklętnica też, że i dobrego
słowa nikomu dać nie dała i cięgiem się z babami za łby wodziła... ale zawżdy żona i
gospodyni! - Tu westchnął pobożnie na jej intencję, i żal go jeszcze większy dusił, bo przypominał,
jak to bywało...
Przyszedł z roboty, spracowany - to i jeść tłusto dała, i często gęsto kiełbasy podtykała
kryjomo przed dzieciskami... A jak się wszystko darzyło!... i cielaki, i gąski, i prosiaki... że co
jarmarek było z czem jeździć do miasta, i grosz był zawsze gotowy, na zakład z samego przychówku...
A już co kapusty z grochem, to już jensza zgoła tak nie potrafi...
A teraz co?...
Antek ino na swoją stronę ciągnie, kowal też wypatruje, aby co chycić, a Józka? Skrzat
głupi, któremu plewy jeszcze we łbie, co i nie dziwota, bo dzieusze mało co na dziesiąty rok
idzie... Hanka kiej ta ćma łazi, a choru je jeno, i tyle zrobi, co ten pies zapłacze...
Toć i marnieje wszystko... granule trza było dorznąć... we żniwa wieprzak zdechł... wrony
gąski tak przebrały, że z połowa ostała!... Tyle marnacji, tyle upadku!... Przez sito
wszyćko leci, przez sito...
- Ale nie dam! - wykrzyknął prawie głośno - póki rucham tymi kulasami, to ani jednej
morgi nie odpiszę i do waju na wycug nie pójdę...

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595