Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

jak pan Bóg przykazał , jak zawżdy w naszym gospodarskim stanie się robiło... Znam ja te
miejskie wymysły, znam... jeszcze nikomu one na zdrowie nie wyszły! Poszła w służbę do
miasta Pakulanka i co?...Mówił wójt, jaki papier przyszedł do kancelarii , że dzieciaka udusiła
i w kryminale siedzi... albo i ten Wojtek, Borynów krewniak po siostrze, dorobił się w mieście
sielnie, że teraz po wsiach po proszonyrn chlebie chodzi... a przódzi na Wólce gospodarstwo
miał, konie miał i chleba po grdykę... zachciało mu się bułek, a ma kij i torbę na starość...
Ale Jagna mądrych przykładów nie słuchała, a o obcięciu i gadać sobie nie dała. Namawiała
ją Ewka, a ta znająca była, niejedną wieś znała i rok w rok do Częstochowy z kompaniami
chodziła, przekładała i Jagustynka , ale jak to ona, zawżdy z przekpinami i naśmieszliwie,
bo w końcu rzekła:
- Ostaw warkocz, ostaw, zda się Borynie, okręci se nim rękę, ostrzej przytrzyma i mocniej
cię kijem zleje...sama go obetniesz potem... Znałam taką niejedną ... - nie mówiła więcej,
bo Witek ją wołał, gdyż od wypędzenia Antków przeniesła się do Boryny, bo Józia poradzić
sobie nie mogła z gospodarstwem. Pomagała warzyć Ewce, a co trochę zaglądała do dom,
stary dzisiaj do niczego głowy nie miał, Józia już od rana przystrajała się u kowalów, a Kuba
leżał wciąż chory.
- Chodźcie prędzej, bo Kuba was pilno potrzebuje- przynaglał chłopak.
- Gorzej mu to?
- A juści, tak stęka i jęczy, aże na drodze słychać!
- Idę w te pędy. Moiściewy, obaczę ino, co się z nim dzieje, i zaraz wrócę...
- Jaguś, i tobie trza się spieszyć, druhen ino patrzyć- naganiała matka.
Ale Jaguś nie pośpieszała, chodziła jak senna, przysiadała po ławkach, to wet się zrywała
i zaczynała sprzątać, ale robota leciała jej z rąk, a ona stała długo, bezmyślnie zapatrzona w
okno. Kolebała się w niej dusza jak woda i raz w raz biła, jakby o kamień jaki, o przypomnienia...
A w domu gwar się czynił coraz większy, bo wciąż wpadały kumy różne, to krewniaczki,
to gospodynie, i dawnym obyczajem znosiły kury, to bochen białego chleba, placek, soli, mąki,
słoniny albo i srebrnego rubla w papierku - wszystko to w podzięce za prosiny weselne,
żeby gospodyni zbytnio się nie szkodowała.
Przepijały ze starą po kieliszeczku słodkiej, pogwarzyły, nadziwowały i rozbiegały się
spiesznie.
A Dominikowa tęgo się zwijała - pilnowała warzy, uprzątała, raiła i na wszystko oko
miała i sposób, a często naganiała chłopaków, bo się ociągali, a co któren ino mógł, to się z
chałupy wyrywał na wieś, do wójta, bo już tam byli muzykanci i zbierali się drużbowie...
Na sumę mało kto poszedł, gniewał się o to dobrodziej, że la wesela zapominają o służbie
Bożej - co było i prawdą, ale naród to sobie rozumiał, że i wesela takie nie co niedziela się
odprawiają.
A zaraz po obiedzie jęli się zjeżdżać ze wsi pobliskich, kto był zaproszon.
Słońce się już przetoczyło z południa i prószyło bladym, jesiennym światłem, że ziemia
błyszczała jakby oroszona, okna buchały płomieniami, staw liśnił się i migotał, przydrożne
rowy pobłyskiwały wodą jakby szybami - wszystek świat był przesycony światłem dogasającej
jesieni i ciepłem ostatnim.
Ogłuchła, niema cisza obtulała rozzłoconą ziemię.
Dzień się dopalał jaskrawo i z wolna przygasał.
Ale w Lipcach huczało jakby na jarmarku.
Jak tylko przedzwonili na nieszpory, muzyka wywaliła się od wójta na drogę.
Najpierwsze szły skrzypki w parze z fletem, a za nimi warczał bębenek z brzękadłami i

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595