Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Chcesz wojny, chcesz sądu, idź do sądu, skarż mnie, dochodź swojego. Coś swoje posiał -
latem zbierzesz, a teraz wynoś się! Niech moje oczy was nie widzą! Słyszysz! - ryknął, bo
Antek podniósł się, ale nic nie odpowiadał... i zaczął się wolno ubierać...
- Żeby mi do połednia już was nie było! - zawołał jeszcze z sieni.
Antek i na to nie odrzekł, jakby nic nie słyszał...
- Józka, zawołaj Kubę, niech założy kobyłę do wozu i wywiezie ich, gdzie chcą!
- Hale, kiej Kubie cosik jest, leży na werku i jęczy ino, a powiada, że całkiem wstać nie
może, tak go ten kulas krzywy boli...
- Hale, noga go boli! Wałkoń jeden, odpoczywać se chce i sam zajął się rannym obrządkiem
gospodarskim.
Ale Kuba rozchorzał naprawdę, nie powiadał, co mu jest, choć go się Boryna pytał, ino
że chory, a tak jęczał, tak stękał, aż konie rżały, przychodziły do wyrka i obwąchiwały mu
twarz, i lizały, a Witek coraz to nosił mu wodę wiaderkiem i ukradkiem prał w potoku jakieś
szmaty skrwawione...
Stary nie spostrzegł tego, bo przypilnowywał, by się Antkowie wynosili.
I wynosili się.
Bez krzyków już, bez kłótni, bez sprzeciwiań pakowali się, wynosili statki, wiązali toboły;
Hanka aż mdlała z żałości, Antek ją wodą trzeźwił i poganiał, byle już rychlej zejść z ojcowskich
oczów, byle prędzej...
Pożyczył konia od Kłęba, ojcowego nie chciał, i przewoził rzeczy do Hanczynego ojca,
na koniec wsi, za karczmę jeszcze...
Ze wsi przyszło paru gospodarzy z Rochem na czele i chcieli zgodę czynić między nimi,
ale ni syn, ni ojciec mówić sobie o tym nie dali...
- Pobróbuje, jak to wolność smakuje i swój chleb odpowiedział stary.
Antek nic nie odrzekł na namowy, ino podniósł pięść i tak zaklął strasznie, tak pogroził,
aż Roch zbladł i cofnął się do kobiet, których się dość zebrało w opłotkach i w ganku, żeby to
Hance pomóc, a głównie, by się w głos użalać i pyskować a uredzać!...
Gdy zabeczana Józia podawała obiad ojcu i Rochowi, już tamci z ostatnimi rzeczami i
dziećmi wyjeżdżali z opłotków na drogę... Antek ni się obejrzał na chałupę, przeżegnał się
ino, westchnął ciężko, smagał konia, podpierał wóz, bo kopiasto był nałożony, i szedł jak
martwy, a blady jak ten papier, oczy mu gorzały zaciętością i zęby szczękały kiej we febrze...
ale ni jednego słowa nie rzekł, Hanka zaś wlekła się za wozem, starszy chłopak czepiał się
matczynego wełniaka i krzyczał wniebogłosy, młodszego tuliła do piersi i zaganiała przed
sobą krowy, stadko gęsi i dwa chude prosiaki, a tak ryczała, tak wyklinała, tak zawodziła, że
ludzie wychodzili z domów i jakby procesją ich odprowadzali.
A u starego obiad jedli w ponurym milczeniu.
Stary Łapa szczekał na ganku, biegł za wozem, powracał znowu i wył... Witek go nawoływał,
ale pies nie słuchał, biegał po sadzie, obwąchiwał podwórze, wpadał do izby Antków,
obleciał ją parę razy, wypadł do sieni, szczekał, skomlił... połasił się do Józi i znowu latał jak
oszalały, to przysiadał na zadzie i ogłupiałym wzrokiem patrzył, aż wreszcie zerwał się, wtulił
ogon pod się i poleciał za Antkami...
- A to i Łapa poszedł za niemi...
- Wróci, wygłodzi się, to wróci, nie bój się, Józia - mówił miękko stary. - Nie bucz, głupia!
Wyporządź tamtą stronę, Roch będą mieli mieszkanie. Zawołaj Jagustynki, to ci pomoże...
i zajmij się gospodarstwem, gospodynią teraz jesteś, na twojej głowie wszystko... no nie
bucz, nie... ujął jej głowę i głaskał a przyciskał do piersi, a hołubił...
- Pojadę do miasta, to ci trzewiki kupię.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595