Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Izdebka pełna była różnych rupieci i statków gospodarskich, na drążkach, w poprzek
przewieszonych, wisiały kożuchy, czerwone pasiaste wełniaki, białe sukmany, to całe pęki
motków szarej przędzy i zwinięte w kłęby brudne runa owiec i worki z pierzem. Wyciągnął
białą sukmanę i pas czerwony, a potem długo czegoś szukał w beczkach napełnionych zbożem,
to w kącie pod stosem starych rzemieni i żelastwa, aż usłyszawszy Hankę w pierwsze
izbie, zaciągnął deskę na okienko i znowu coś długo grzebał w zbożu.
A na ławie pod oknem już się dymiło jadło; od ogromnego tygla z kapustą rozchodził się
zapach słoniny, jak od jajecznicy, której niezgorsza miseczka stała obok.
- Gdzie Witek pasł krowy? - zapytał, krając potężny glon chleba z bochna jak przetak
wielkiego.
- Na dworskich zagajach i borowy go stamtąd wygonił.
- Ścierwy, zmarnowali mi bydlę.
- Przecięch, tylo krowa, to się złachała w tym gonieniu, że się w niej cosik zapaliło.
- Dziadaki, psiekrwie. Paśniki są nasze, w tabeli stoi kiej wół a one cięgiem wyganiają i
pedają, co ich.
- Drugich też powyganiali, a chłopaka Walkowego tak zbił, tak zbił...
- Ha! do sądu trza abo i do komisarza. Trzysta złotych warta, jak nic.
- Pewnie, pewnie - przytakiwała rada niezmiernie, że ociec się udobruchali.
- Powiedzcie Antkowi, że skoro ziemniaki zwiezą, to niech się wezmą do krowy, trza ją
obłupić i poćwiertować. Przyndę od wójta, to wama pomogę. W sąsieku u belki ją powiesić -
będzie przespiecznie ode psów lebo jenszej gadziny...
Skończył wrychle jeść i wstał, bych się nieco przyogarnąć, ale takie ociążenie poczuł w
sobie, takie ciągotki w kościach, taką senność, że jak stał, rzucił się na łóżko by się z pacierz
przedrzymać.
Hanka poszła na swoją stronę i krzątała się po izbie, i coraz to wychylała się przez okno
spojrzeć na Antka, który pożywiał się na ganku, przed domem; odsadził się od miski obyczajnie
i z wolna ciągnął łyżkę za łyżką, skrzybiąc mocno o wręby i spozierając czasami przed się
na staw - bo zachód już był i na wodzie czyniły się złotopurpurowe tęcze i płomienne koliska,
przez które niby białe chmurki przepływały z gęgotem gęsi, rozlewając dziobami sznury
krwawych pereł.
Wieś zaczynała się mrowić i wrzeć ruchem; na drodze z obu stron stawu, ciągle podnosiły
się kurzawy i turkoty wozów, i porykiwania krów, które wchodziły do stawu po kolana,
piły wolno i podnosiły ciężkie łby, aż cienkie strugi wody, niby bicze opali, opadały im z szerokich
gębul.
Gdzieś, od drugiego końca stawu, słychać było trzask kijanek bab piorących i głuchy,
monotonny łopot cepów w jakiejś stodole.
- Antek, urąb no pieńków, bo sama nie poradzę-prosiła nieśmiało i z obawą, bo nic to nie
było u niego skląć abo i zbić z leda powodu.
Nie odrzekł nawet, jakby nie słyszał, że ona nie śmiała powtórzyć i już sama poszła
udziabywać trzaski z pni - i milczał zły, zmęczony całodzienną pracą srodze, i patrzył teraz na
staw, na drugą stronę, w duży dom, świecący białymi ścianami i szybami okien, bo zachód bił
w niego. Pęki czerwonych georginii wychylały się zza kamiennego płotu i paliły jaskrawo na
tle ścian, a przed chałupą, w sadzie, to między opłotkami uwijała się wysoka postać, ale twarzy
rozeznać nie można było, bo co chwila ginęła w sieni, to pod drzewami.
- Śpią se kiej dziedzic, a ty, parobku, rób - mruknął ze złością, bo ojcowe chrapanie rozlegało
się aż na ganku.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595